sobota, 13 grudnia 2014

Rozdział 22

Czy on mnie właśnie uderzył?! Zastanawiam się przez chwilę,jestem w takim szoku,że nie widzę i nie słyszę niczego co się wokół mnie dzieje.Dopiero po chwili zaczynam czuć ból,a do oczu napływają mi łzy.Zaczynam się bać.Co się stało z Zaynem?Tym słodkim i uroczym,który przysięgał,że mnie kocha i nie chce skrzywdzić?Postanawiam nic nie mówić,bo boję się.Malik łapie mnie za nadgarstek i ciągnie do pierwszej lepszej sypialni.Gdy wepchnął mnie tam zamknął drzwi i rzucił mnie na łóżko.Zaczęłam się bronić i krzyczeć.
-Zayn,dlaczego to robisz?-spytałam a łzy leciały mi po policzkach.
-Przecież wiesz co.-odpowiedział,a na jego twarzy pojawił się wredny uśmiech.-Miałaś racje,kochanie.Jesteś tylko i wyłącznie zakładem,a dziś mija jego termin,więc zamknij się i pozwól mi działać.-zaczęłam krzyczeć i się szarpać.Boże,zabierzcie mnie stąd ja tego nie chcę.Łzy zamazywał mi widok na świat,widziałam tylko jedną wielką rozmazaną plamę.Nagle usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi,a po chwili nie czułam już ciała Zayna na sobie.
-Perrie,wszystko w porządku?Zrobił ci coś.?-usłyszałam głos Amelii.Nie mogłam się odezwać przez wielką gulę w gardle,więc tylko pokiwałam przecząco głową,a dziewczyna mnie przytuliła.
I w tym momencie już nie wytrzymałam,rozkleiłam się na dobre.
-Ami,chciała bym wrócić do domu.-wychlipałam.
-Oczywiście.Choć-wstałyśmy i dopiero teraz zauważyłam,że w pokoju jest jeszcze Niall,który kłoci się z Malikiem.-Niall,idę dowieźć Perrie.
-Jasne.-odpowiedział i zaczął dalej na niego krzyczeć.
-No,ale Niall zrozum mnie nie mogłem przegrać z tym kretynem,a poza tym ona się o to prosiła.Co za dziwka zgadza się chodzić z chłopakiem,po paru dniach ich znajomości.-usłyszałam,kiedy byłyśmy już prawie przy drzwiach.Nie wytrzymałam i mimo tego,że marzyłam o tym by stamtąd uciec.Wzięłam najbliższy wazon i rzuciłam w niego.
blank space animated GIF  
-Nie,będziesz mnie nazywał dziwką.Po pierwsze to ty mi zaproponowałeś związek po paru dniach,a po drugie to nie próbowałam cie zgwałcić.I nie nie prosiłam się o to!-wykrzyknęłam i wyszłam z pokoju,a za mną Amelia.
-Zamówiłam taksówkę.Pojechać z tobą?-spytała kiedy byłyśmy już na zewnątrz.
-Nie,poradzę sobię.-odpowiedziałam,a samochód podjechał.-Dziękuję bardzo za ratunek.Gdyby ty to pewnie teraz była bym...
-Nawet tak nie mów.Nie ma za co musiałam ci pomóc.-powiedziała i starła mi łzę,która spłynęła samotnie.Pożegnałam się i wsiadłam.Gdy weszłam do domu poszłam do swojego pokoju i się rozpłakałam.Cały czas to do mnie nie dochodziło.Jak on mógł chcieć to zrobić?Nagle usłyszałam dźwięk swojego telefonu.
"Przykro mi kochanie,że cierpisz.Chciał bym cię pocieszyć i przytulić,ale nie chciałaś mi wierzyć,więc teraz masz za swoje. XOXO-L" 
"Kim jesteś?"-pierwszy raz postanowiłam odpisać.
"Znasz mnie kochanie."
"Ale jak masz na imię?"
"Nie martw się niedługo się spotkamy,to wtedy się dowiesz."
Byłam w szoku postanowiłam więcej nie odpisywać,tylko położyłam się spać. 
** miesiąc później***
Dziś wreszcie kończę szkołę.Od tego feralnego dnia Zayn nie dawał znaku życia.Media już wiedzą,że nie jesteśmy razem,bo wrócił do Lea.Oczywiście nie obyło się bez głupich pytań:Co się stało?Perrie czy Zayn cię zdradził?Czy wiedziałaś,że cały czas czuł coś do Lea?Po prostu mam dość.Do szkoły jechałam z Jaiem ostatnio się zaprzyjaźniliśmy.
-Boże nie rozumiem jak mogłaś nie oglądać ostatniego meczu Realu był niesamowity.Akcja między była Ronaldo a Benzema.Nie rozumiem dlaczego uznali to jako spalony?Przecież go tam nie było.
Untitled | via Tumblr
-Jai błagam cię przestań.Ja i tak nie wiem o co chodzi ani nie wiem co to spalony,więc proszę zmieńmy temat.
-Dobra niech ci będzie.-odpowiedział.-O siema Austin.Oglądałeś mecz?
-Siema,jasne.Wcale nie było spalonego.-no jasne rozmawiajcie o czymś czego nie rozumiem.Gdzie jesteś Jess?Zaczęłam rozglądać się za przyjaciółką kiedy na plac szkolny wjechał dobrze mi znany motor.OMG to nie możliwe,przecież ten motor należy do...
StraightFromTheA [SFTA] – Atlanta Entertainment Industry Gossip & News

poniedziałek, 24 listopada 2014

Rozdział 21

Perrie
Kiedy wysiadałam z auta,Zayn powiedział,że będzie po mnie o 19.Weszłam do domu,ale mamy jeszcze nie było.Zjadłam obiad,obejrzałam jeden odcinek "Plotkary",a w między czasie wróciła mama.Zapytała o egzamin i chwilę porozmawiałyśmy,a potem poszłam się naszykować.Ubrałam się,pomalowałam i uczesałam.
 
Gdy byłam gotowa zadzwoniła Jess.
-Hej Jessi co tam?
-Hej w porządku.Chciałam się zapytać czy idziesz na tą imprezę z Zaynem do Leai?-spytała.
-Tak idę,ale kim jest Lea?
-To była dziewczyna Zayna i ta,z którą się biłeś.
-Serio to ta?A ty i Austin idziecie?
-Tak.Wiesz co ja już muszę kończyć.Do zobaczenia później.
-Do zobaczenia.-odpowiedziałam i się rozłączyłam.Sprawdziłam godzinę jest 18.55.Zeszłam na dół,założyłam buty i w tym momencie usłyszałam klakson.
-Mamo,wychodzę!-krzyknęłam i szybko wybiegłam z domu.-Hej.-powiedziałam,kiedy wsiadłam i na przywitanie pocałowałam go w policzek.
-Cześć.-odpowiedział.-Cieszę się,że jednak zechciałaś przyjść.-powiedział i uśmiechnął się słodko.
-Ja też się cieszę.Chyba przyda mi się jakaś odskocznia od nauki i egzaminów.A u kogo jest ta impreza?
-A u takiego mojego znajomego.
-Spoko.-odpowiedziała i do końca drogi miedzy nami panowała cisza.Zayn mnie okłamał.BOŻE czy to takie straszne,że to impreza u jego ex.Kiedy podjechaliśmy już  było słychać głośną muzykę.Muszę przyznać,że dom wydawał się ogromny.Wysiedliśmy i skierowaliśmy się do środka.Od samego wejścia uderzył we mnie zapach alkoholu,potu i dymu od papierosów.
-Chcesz coś do picia?-krzyknął Zayn by przekrzyczeć muzykę.
-Jasne.-odpowiedziałam,a on się uśmiechnął i odszedł.Zaczęłam się rozglądać w poszukiwaniu jakiejś znajomej twarzy,ale jedyne co zobaczyłam to Santanę i siostrę Austina,Kim ze swoim chłopakiem Harry.
-Cześć-byłam tak zamyślona,że nie usłyszałam jak podeszła do mnie jakaś dziewczyna.
-Hej.-odpowiedziałam,ale nie byłam kim ona jest.
-Pamiętasz mnie?Jestem Amelia,poznałyśmy się na cmentarzu.-odpowiedziała,a no tak już pamiętam.
-Jasne,że pamiętam.Tylko nie mogłam skojarzyć skąd cię kojarzę.-powiedziałam-Muszę przyznać,że w fajnym miejscu się poznałyśmy.-obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
(5) cara delevingne | Tumblr
-No oczywiście.A co tu robisz?-spytała.
-Przyszłam z chłopakiem na imprezę.
-Aha spoko.Dobrze,że już się pozbierałaś po śmierci Luka.-wow,ale ma dobrą pamięć.
-No tak,wiesz jak to mówią czas leczy rany.A ty co tu robisz?
-Przyszłam z chłopakiem.Chodź,przedstawię cię z nim.-powiedziała i pociągnęła mnie w stronę blondyna.-Cześć Niall.
-O hej kochanie,co tam?
-W porządku.Chcę byś poznał koleżankę Perrie,Perrie to mój chłopak Niall.
-Hej,my się już znamy.-powiedziałam.
-Skąd?
-Perrie pozowała z nami do jednej z sesji jakiś czas temu.-opowiedział.-Co tu robisz?-no nie który raz już dziś słyszę to pytanie,pewnie skoro to impreza to przyszłam hodować owcę.
-A przyszłam z Zaynem.-odpowiedziałam,a Niall zaczął się dziwnie patrzyć.
-To ty jesteś tą Perrie Edwards?Dziewczyną o którą się Malik ze Stylesem założ...-i nagle przerwał,a ja poczułam,że ktoś mnie obejmuje.Odwróciłam się,a za mną stał Zayn wpatrując się w Nialla ze złością w oczach.
-Perrie chodź musimy pogadać.-powiedział Malik ciągnąc mnie w jakiś kąt.
-Ej,nie.Nie widziałeś,że Horan coś mówił.
-Oj,zamknij się.-krzyczy,a ja zaczynam się go bać.W oczach pojawiają mi się łzy,patrzę w jego oczy,a tam zamiast ślicznych karmelowych oczu widzę czarne kipiące wściekłością.Automatycznie cofam się,ale niestety na mojej drodze pojawia się ściana.
-Zayn co się stało?-pytam przerażona,a on zaczyna się do mnie zbliżać.
-Mówiłem,zamknij się suko jebana!-krzyczy,a jego dłoń ląduje na moim policzku.
 Untitled
  

piątek, 31 października 2014

Rozdział 20




Minął miesiąc od tej randki z Zaynem,na której dostałam dziwnego smsa.Po przeczytaniu go,po prostu wybiegłam z jego mieszkania nie odwracając się.Do dziś mam w głowie jego treść:
    "Ostrzegałem Cie słońce.Nie posłuchałaś,ale skoro już o mnie zapomniałaś to zapytaj swojego nowego chłopaka o zakład ze Stylesem,który pierwszy Cie zaliczy.Miłej randki. L"
Zayn przyszedł następnego dnia zapytać co się stało,ale gdy zapytałam o zakład wszystkiego się wyparł.Nie wiem co robić i komu wierzyć.Niby ufam i wierze Malikowi,ale cały czas kiedy z nim jestem zachowuje dystans.W końcu przyszedł maj,na dworze jest ciepło,świeci słońce,a ja zamiast korzystać z pogody siedzę u siebie w pokoju i powtarzam wszystkie informacje przed egzaminami.Biorę telefon i sprawdzam czy nie dostałam jakiegoś smsa.Jest jedna Jess proponuje wspólne powtarzanie wiadomości.Zgodziłam się w końcu od jutra zacznie się najważniejszy egzamin,a ja przez ostatni tydzień zamknęłam się w domu jak jakiś jaskiniowiec.Około 19 przyszła Jess do 23 powtarzałyśmy i gadałyśmy o planach na wakacje.Miałam jechać do Miami z Lukiem,ale wszystko legło w gruzach.Następnego dnia obudził nas dźwięk budzika wstałyśmy i poszłyśmy pod prysznic,ja do mojej łazienki a Jess do gościnnej.Umyłam się,ubrałam i uczesałam,makijażu nie robiłam bo na ogół malujemy się razem.Kiedy wyszłam zobaczyłam już gotową Jess.
 
Poszłyśmy do łazienki i zaczęłyśmy się malować.
-Perrie,a co jest dokładnie między tobą a Zaynem?Bo niby jesteście razem,a za każdym razem gdy zaczynam o nim temat ty się spinasz.
-Nie spinam się,po prostu ostatnio...-przerwałam,kurcze i co ja jej powiem,że dostaje anonimy i ta osoba wie co robię,z kim i kiedy.
-Co ostatnio wiesz,że mi możesz powiedzieć wszystko,tak?
-No tak.Ok pamiętasz jak miesiąc temu do naszej doszły te ciacha.-Jess kiwnęła głową-Więc jeden to Jai i on do mnie podszedł i dał jakiś liścik.Anonim,który podpisuje się jako L pisał,że się niedługo spotkamy,że tęskni,a kiedy byłam na tej kolacji u Zayna L napisało,że on się założył z Harrym,który pierwszy się ze mną prześpi.Rozumiesz,a kiedy spytałam go o to wszystkiemu zaprzeczył.Ja już nie wiem komu mam wierzyć.Czy tajemniczemu anonimowi,który wie o mnie wszystko,czy chłopakowi,w którym się chyba zakochuje.-wytłumaczyłam jej,a z mojego spadł jak by ogromny kamień.Od razu czułam się lepiej.Już dawno powinnam jej już powiedzieć.W końcu jesteśmy przyjaciółkami.
Serena Van Der Woodsen & Blair Waldorf  
-Och rozumiem.Dziwne to wszystko,ale dlaczego mi wcześniej nie powiedziałaś?
-Nie wiem.Jakoś tak nie było okazji.-powiedziałam,a ona zaczęła się na mnie złowrogo patrzeć.-Dobra nie zabijaj mnie tu wzrokiem tylko choć,bo spóźnimy się na egzamin. 
     ***Perspektywa Zyna.***
Siedziałem z Liamem u nas w willi i graliśmy w Fifę.Muszę przyznać,że z Li jest bardzo łatwo wygrać.
-Siema Zayn.I jak gotowy na oddanie mi 500 funtów?-spytał Harry schodząc z góry.
-O czym ty mówisz?
-No o tym,że dziś mija termin naszego zakładu,a z tego co się orientuję to tego nie zrobiłeś.-CHOLERA,zupełnie zapomniałem o tym zakładzie,ale słowo się rzekło,więc muszę to zrobić.
-Nawet o tym nie myśl Styles to ty mi będziesz płacił.
-Nie dasz rady.Ta laska olewa cie od tygodnia.Nie zależy jej na tobie.
-Jeszcze zobaczymy.Dobra ja spadam.Na razie.-powiedziałem i już mnie nie było.Kurde muszę coś wymyślić.Przecież nie mogę przegrać.W końcu jestem Zayn Malik i ja nie przegrywam.Wsiadłem do auta i pojechałem pod szkołę Pezzi.Po 10 minutach ze szkoły wyszła dziewczyna.Wysiadłem z auta i oparłem się o maskę,a ona jak tylko mnie zobaczyła podbiegła i się na mnie rzuciła.
-Część,piękna.Jak ci poszło?-spytałem.
 -Rewelacja,zadania były banalne.Mam nadziej,że będę miała ponad 90%.
-Musisz mieć.Olewałaś mnie przez tydzień,więc jak nie pójdzie ci dobrze to będzie foch.A poza tym musisz mi to wynagrodzić więc idziemy na imprezę.
-Nie mogę jutro jest kolejna część.Muszę się uczyć.
-Kochanie nie możesz mi odmówić,bo to nie było pytanie.-powiedziałem i do niej mrugnąłem.Widziałem,że dziewczyna chce coś powiedzieć,ale ją uciszyłem.Odwiozłem ją do domu,a sam pojechałem się naszykować.Szykuj Styles portfel,bo mam zamiar to wygrać.
 Untitled

niedziela, 12 października 2014

Rozdział 19

A wysiadło z niego dwóch chłopaków.Muszę przyznać przystojni byli.
-Ej,dziewczyny.Kto to?-spytałam.
-Nie mam pojęcia,ale słyszałam,że ktoś miał przyjechać z Australii.-odpowiedziała Cat.Spojrzałam na chłopaków ostatni raz i ruszyłam do szkoły.Pod klasą nikogo nie było,ale co się dziwić w końcu nie codziennie do naszej szkoły przychodzą takie ciacha.Usiadłam przy ścianie i włożyłam słuchawki,gdzie leciała akurat moja ukochana piosenka Jessici Lowndes.Nagle poczułam,że ktoś trąca mnie łokciem.Spojrzałam w prawo,a tam siedział nowy chłopak.Wyjęłam słuchawki i na niego spojrzałam.
-Cześć Perrie,jestem Jai.
-Hej skąd znasz moje imię?-spytałam zdziwiona.
janoskians animated GIF
-Mój przyjaciel sporo mi o tobie opowiadał,ale nie ważne.Mam coś dla ciebie.-podał mi kartkę,wstał i odszedł korytarzem.Chwilę siedziałam w kompletnym osłupieniu,ale w końcu otworzyłam kartkę.
"Miej się na uwadze.Nie wszyscy mają co do ciebie właściwe intencje.Niedługo wrócę do ciebie kochanie.Nie długo się spotkamy. XOXO-L."
Rozejrzałam się w kółko,ale nikogo nie było.Czytałam wiadomość cały czas od nowa,muszę przyznać bałam się.Zadzwonił dzwonek weszłam do klasy,a nauczycie zaczął lekcje,ale za bardzo go nie słuchałam cały czas myślałam kim jest L?Może to od Mattyego,ale przecież podpisał by się "M".
-Panienko Edwards.-z rozmyśleń wyrwała mnie nauczycielka chemii.-Proszę powiedzieć mi właściwości kwasu solnego.-cholera,nie pamiętam tego.
-Przepraszam,ale nie wiem.-powiedziałam.
-Ja rozumiem,że straciłaś chłopaka,ale nie zamierzam cię traktować ulgowo.Zapamiętaj to sobie.
-Dobrze,rozumiem.-odpowiedziałam,a nauczycielka powróciła do wykładania dalej lekcji.Kiedy zadzwonił dzwonek czym prędzej wybiegłam z klasy.Stanęłam przy szafce,gdy ktoś zasłonił mi oczy.
-Zgadnij kto to?-ktoś szepnął .
-Hmm,Jess?-spytałam,lecz wiedziałam,że to Austin wszędzie poznam te jego obrzydliwe perfumy.
-Źle,mała.To ja twój braciszek.
-Wiem,domyśliłam się gdy tylko poczułam te twoje perfumy.
-No co świetne są,a wiesz jakie drogie.-powiedział,a ja wybuchłam śmiechem-Dlaczego się śmiejesz?Ranisz.-tym razem i on się zaczął się śmiać-Pezzi,nie odwracaj się,ale jakiś chłopak się na ciebie gapi.
-Który?-zapytałam i się delikatnie odwróciłam,ale gdy zobaczyłam,że to Jai szybko znów spojrzałam na Austina.
 Untitled | via Tumblr
-Boże,zawsze to samo.Ty mogła byś grać w horrorach.Nie odwracaj się to się odwracasz,nie idź tam to tam idziesz.Po prostu nie mogę z tobą.
-Oj daj spokój,też byś spojrzał.
-Nie prawda.Dobra lecę na lekcje.Pa mała.-powiedział i odszedł.Odwróciłam się jeszcze raz,a Jai nadal się patrzył.Mam dość,podeszłam do niego.
-Jai,od kogo była ta wiadomość?
-Od mojego przyjaciela.Nie podpisał się?
-Podpisał jako L,ale kto to jest?
-No to jest "L".-odpowiedział spokojnie,a ja miałam ochotę go zabić.
-Serio,tyle to się domyśliłam,ale ja chcę jakiś konkret.
-Sorry,księżniczko.Nie wolno mi nic powiedzieć.Pa.-powiedział i odszedł.
Reszta dnia minęła mi zaskakująco szybko,kiedy wróciłam do domu mamy jeszcze nie było,a ja postanowiłam szybko odrobić lekcje i nauczyć się materiału z ostatnich dwóch tygodni.W między czasie napisał do mnie Zayn czy się spotkamy.Zgodziłam się,może w końcu zapomnę o "L".O 19 Zayn podjechał pod mój dom,wbiegłam z domu i wsiadłam do jego samochodu.
-Cześć piękna.-powiedział i mnie pocałował.-Jak ci minął dzień?
-Hej,dobrze do naszej szkoły doszło dwóch nowych chłopaków.
-Przystojni?-spytał.
-I to bardzo.
-Ej,czuję się zazdrosny.-walnęłam go w ramie.-A to za co było?
-Przecież wiesz,że żaden chłopak się z tobą nie równa.-odpowiedziałam i posłałam mu swój uśmiech.-Gdzie jedziemy?
-Do mnie.Obejrzymy jakiś film czy coś.-resztę drogi minęło nam w ciszy.Kiedy podjechaliśmy pod apartamentowiec gdzie Zayn ma swoje własne mieszkanie,otworzył mi drzwi i pomógł wyjść z samochodu.Pojechaliśmy windą na 14 piętro gdzie ma swoje mieszkanie.-Proszę,panie przodem.-powiedział kiedy otworzył drzwi.
-Dzięki.
-To co chcesz oglądać?-zapytał kiedy byliśmy w salonie.-Mam fajną komedię z Milą Kunis.
-Jak chcesz może być.-powiedziałam i poszliśmy do kuchni.Gdy Zayn robił popcorn ja zobaczyłam gazetę o kucykach Pony.-Uuu nie wiedziałam,że czytasz takie poważne gazety.-zaczęłam się śmiać.
-To nie moje ostatnio córka naszej stylistki zostawiła.-powiedział i próbował mi ją odebrać.-Oddaj.-zaczęłam przed nim uciekać.W końcu złapał mnie wyrwał gazetę i zaczęliśmy się całować.Muszę przyznać,że te pocałunki były całkiem inne niż poprzednie,te były bardziej namiętne.Staliśmy tak całując się,kiedy 
 Young Couples in Love | via Tumblr
zabrzęczał mój telefon oznajmiając,że dostałam nową wiadomość.Oderwaliśmy się od siebie.
-Przepraszam,zaraz wracam.-powiedziałam i poszłam po telefon,ale kiedy przeczytałam wiadomość nie miałam ochoty wracać.

czwartek, 25 września 2014

Rozdział 18

Musze przyznać,że Matty całował inaczej niż Zayn.Szybko go odepchnęłam.
-Matty co ty robisz?!My jesteśmy tylko przyjaciółmi!-krzyknęłam i próbowałam odejść od ściany,do której byłam cały czas przyciśnięta,ale on nadal mocno mnie trzymał.
-Oj przyznaj się Pezzi,podobało ci się?A nawet lepiej pragniesz mnie.-powiedział,a na jego usta wkradł się chytry uśmieszek i chciał mnie jeszcze raz pocałować,ale walnęłam go z liścia.
 
-Nie,nie podobało mi się,a teraz się odsuń,ale zaraz wracam do Londynu do mojego chłopaka.-powiedziałam i jak najszybciej poszłam do samochodu.Po dwudziestu minutach podjechałam pod dom babci.
-Cześć,wróciłam.-krzyknęłam.
-Jesteśmy w salonie.-odpowiedziała mi babcia.Kiedy tam weszłam zobaczyłam,że mama z babcią oglądają zdjęcia.-I jak dogadałaś się z Mattym?-spytała.
-Ta,chyba tak.-powiedziałam,nie chciałam o tym wszystkim im opowiadać.
-Przeprosił cię?-drążyła dalej babcia
-Tak,ale nie chcę o tym rozmawiać.-odpowiedziałam i spojrzałam na mamę.-O której wyjeżdżamy?
-Nie wiem,ja jestem gotowa i czekałam na ciebie.
-Ah,ja muszę jeszcze dopakować rzeczy.I możemy jechać.-poszłam na górę do sypialni.Wrzuciłam szybko do walizki ciuch,zapięłam torbę i zeszłam z nią na dół.-Gotowa.-oznajmiłam,mama się podniosła i poszła po swoją walizkę.Podeszła do mnie babcia.
-Nie pogodziłaś się z Mattym?-bardziej stwierdziła niż spytała.
-Nie,ale skąd wiedziałaś?
-Znam cię i wiem kiedy coś jest nie tak.Zawsze jesteś wesoła po spotkaniu z Mattym.Więc co się stało?
-On mnie pocałował,a kiedy go odepchnęłam zaczął mówić jakieś dziwne rzeczy że mi się to podobało.-opowiedziałam.
-Kochanie nie martw się on w końcu zrozumie,że źle zrobił.
-Nie ważne już mnie on nie obchodzi.-powiedziała i w tym momencie zeszła mama.
-Możemy jechać.-wyszliśmy na dwór,a Arnold włożył nasze bagaże do bagażnika.-To pa Lily.-powiedziała mama i przytuliła się do babci.
-Pa.-kiedy mama odeszła,ja wpadłam w jej ramiona.-Pamiętaj Pezzy gdybyś miała jakiś problem możesz do mnie zadzwonić o każdej porze dnia i nocy,-powiedział.
-Dzięki babciu,będę tęsknić.-odpowiedziałam i pocałowałam ją w policzek.Oderwałam się od niej i poszłam do Arnolda.-Pa,Arnold.Dbaj o babcię.
-Oczywiście,zawsze dbam.Pa Perrie.-wsiadłam do samochodu,mama ruszyła,a ja ostatni raz pomachałam babci i Arnoldowi.
W Londynie byłyśmy o 23.Poszłam się umyć i spać,ponieważ od jutra wracam do szkoły.Następnego ranka obudziłam się o 6 i już nie mogłam usnąć.Przez następne pół godziny leżałam tępo patrząc się w sufit.Kiedy zegarek pokazywał 6.35 podniosła się i poszłam pod prysznic.Zrobiłam sobie koka,umalowałam się i ubrałam.
Wyszłam z łazienki,spakowałam książki i poszłam zjeść śniadanie.Zrobiłam sobie płatki z mlekiem.Gdy zjadłam włożyłam talerz do zmywarki i pojechałam do szkoły.Zaparkowałam i poszłam do Jess,Cat i Demi.
-Hej.-powiedziałam,a wszystkie się na mnie rzucił.
-Tęskniłyśmy.-usiadłam,a one zaczęły mi opowiadać co się działo kiedy mnie nie było.Nagle zauważyłam Santanę ze swoją świtą.
-Och Perrie tak dawno cię nie widziałam.Gdzie byłaś?Udał się zabieg?-spytała z wrednym uśmieszkiem.
-Santana hej.Oczywiście,że się udał przecież tak to bym nie tu nie było.I tak najpierw byłam w Szwajcarii,a potem z moim chłopakiem Zaynem Malikiem byłam na tygodniu mody w Paryżu.-odpowiedziałam specjalnie zaznaczyłam kto jest moim chłopakiem,bo jest on San ulubieńcem.
 
-On nie jest twój.-powiedziała oburzona.-On chodzi z Leą.
-Chyba kochanie nie przeglądałaś ostatni internetu,Zayn oficjalnie to potwierdził.-powiedziałam,a o na otworzyła szeroko buzię ze zdziwienia.-Uważaj bo ci mucha wpadnie.-i odeszłyśmy.Szłyśmy do szkoły kiedy na parking podjechało Porshe,a wysiadło z  niego...
 glee animated GIF

poniedziałek, 8 września 2014

Rozdział 17

~~~ Tydzień później ~~~
Od tygodnia próbuję skontaktować się z Mattym,ale za każdym razem kończy się to porażką.Dziś mamy wracać do Londynu.Pobyt nam się trochę przedłużył,ponieważ tata próbował skontaktować się z mamą i porozmawiać.Przez cały tydzień Zayn dzwonił,muszę przyznać,że na początku źle go oceniłam,bo wcale nie jest taki zły.Oczywiście cały świat już wie,że jesteśmy parą,a jeszcze Zayn potwierdził to podczas jednego z wywiadów.Gadałam z Jess i podobnież Santana rozpowiada,że jestem w ciąży z Lukiem i pojechałam do Szwajcarii do kliniki aborcyjnej.Boże,czy ta laska ma równo pod sufitem?Ja rozumiem,że się nie lubimy,ale to nie jest powód by mówić o mnie takie rzeczy.Ale niech się nie martwi jak tylko wrócę do szkoły pożałuje co o mnie mówiła.
-Perrie,wstawaj już 10.-weszła babcia by mnie obudzić.
-Już nie śpię.Myślę.
-A co zaprząta tą twoją piękną główkę,kochanie?-spytała siadając koło mnie na brzegu łóżka.
-Zastanawiam się co zrobiłam,że Matty się do mnie nie odzywa.
-Och,nie mówiłam ci,ale był tu wczoraj jak poszłaś na plażę.
-Jak to?Co mówił?Zostawił jakąś wiadomość dla mnie?
shocked animated GIF
-Tak pytał o ciebie.I prosił żeby przekazać,że chciał by się z tobą spotkać dziś o 11 w sali gimnastycznej w szkole.
-O boże babciu i mówisz mi to dopiero teraz?-
-Tak jakoś wczoraj wyleciało mi z głowy.-uśmiechnęła się.-A teraz wstawaj bo twój przyjaciel będzie musiał na ciebie czekać.-powiedziała i wyszła.Szybko zerwałam się z łóżka i poszła się szykować.Wzięłam prysznic,ubrałam się,zrobiłam delikatny makijaż,a włosy związałam w kucyk.
 
Spojrzałam na zegarek była 10.35.Wybiegła z pokoju i udałam się w stronę samochodu.
-Wychodzę.-krzyknęłam i już siedziałam w samochodzie.Po 15 minutach byłam w szkole.Kiedy doszłam do drzwi sali gimnastycznej zobaczyłam Mattiego.
-Hej,przepraszam za spóźnienie,ale babcia zapomniała mi powiedzieć o tym,że chciałeś się spotkać.
-Hej,nic się nie stało.-powiedział i pocałował mnie na przywitanie w policzek.-Chodź usiądziemy na trybunach.
-Jasne,ok.-usiedliśmy,ale żadne z nas się nie odzywało.-Więc Lily mówiła,że chciałeś porozmawiać.Co jest?
-Ach no tak.Po pierwsze chciałem cie przeprosić za to,że wdałem się w bójkę z twoim chłopakiem,ale chciałem trzymać się naszego planu,a on mnie zaskoczył.Poza tym nie wspominałaś,że sobie kogoś nowego znalazłaś.
-Matty,ja też powinnam cię przeprosić nie zapomniałam ci powiedzieć.Ja po prostu miałam tego wszystkiego dosyć i przyjechałam tu by odpocząć.A poza tym jak tu przyjechałam to on nie był moim chłopakiem.Zayn twierdzi,że mu na mnie zależy,a babcia poradziła bym go przetestowała czy naprawdę mówi prawdę,więc ja udaje z nim tylko związek.
-Och,rozumiem.-przytaknął.-Serio to Lily wymyśliła?-spytał zdziwiony.
-Dasz wiarę.Też na początku byłam w szoku jak usłyszałam jej pomysł,ale tak to prawda.-zaczęliśmy się śmiać.-A dlaczego nie odbierałeś?
-Chyba byłem głupi,bo uwierzyłem,że taka laska jak ty mogła by chodzić z kimś takim jak Malik.-na końcu jego wypowiedzi zaczęłam się śmiać.
embarrassed animated GIF
-Daj spokój nie jestem żadną laską.A poza tym Zayn nie jest taki zły na jakiego się wydaje.Ja sama na początku jak go poznałam myślałam,że jest beznadziejny.
-A no i byłem zazdrosny?
-Co jaja sobie robisz?Niby o kogo?-spytałam.
-No o ciebie oczywiście.Perrie,wiem że jesteśmy przyjaciółmi tylko przyjaciółmi,ale zależy mi na tobie.Chciał bym móc cię całować,przytulać i opiekować się tobą.-ocho i zrobiło się dziwnie.
-Matty,wiesz ja już chyba powinnam iść,bo dziś wracamy do domu.Pa.-powiedziałam i jak najszybciej uciekłam z trybun.
-Pezzi poczekaj.Pezz.-usłyszałam krzyk za sobą kiedy byłam już na korytarzu,olałam go i szłam dalej olewając go.Nagle poczułam uścisk na nadgarstku i zostałam przyciśnięta do ściany przez Mattiego.
-Matty ja naprawdę się spieszę.-próbowałam się wydostać.
-Czekałem na to by ci powiedzieć o moich uczuciach zdecydowanie za długo.-szepnął i jego wargi wylądowały na moich.Boże czy właśnie straciłam przyjaciela?
kiss animated GIF

sobota, 30 sierpnia 2014

Rozdział 16

-Matt,Zayn przestańcie.-krzyczałam,ale oni nie zwracali na mnie uwagi.-Chłopaki proszę powstrzymajcie ich.Oni się pozabijają.-reszta chłopaków podbiegła do bijących się i ich odciągnęła od siebie.Rozejrzałam się w okół i dopiero teraz zauważyłam,że wokół nas zebrał się spory tłum gapiów.
-Odwal się od mojej dziewczyny,bo jeśli jeszcze raz zobaczę cię koło niej.Obiecuję ci,że nikt mnie nie powstrzyma przed zabiciem ciebie.-krzyknął Zayn,a ja miałam dosyć więc chciałam wrócić do domu i zaszyć się na resztę dnia w pokoju.Odwróciłam się i zaczęłam iść w kierunku wejścia na plażę.
-OMG czyżby Zayn Malik mówił o tobie jako jego dziewczynie?Jenna nagrałaś to?Trzeba to wstawić do sieci.-usłyszałam głos Tamary największej plotkary na świecie i jej przyjaciółki Jenny.
mtv animated GIF  
Odwróciłam się,ale postanowiłam tego nie komentować,więc szłam dalej.
-Perrie,zaczekaj.-usłyszałam głos Zayna,ale olałam go.-Przepraszam,poniosło mnie.-złapał mnie za nadgarstek i odwrócił w swoją stronę.-Powinnaś mi chyba coś wytłumaczyć,nie sądzisz?-spytał,ale ja nie zamierzałam mu odpowiadać.-Ej,skarbie no nie gniewaj się,przepraszam.Pezzi,spójrz na mnie.Przepraszam.Wybaczysz mi?
-Dobra wybaczam,ale nigdy więcej nie bij się z moimi przyjaciółmi.
-Jasne,obiecuje.A teraz wyjaśnisz mi o co chodziło z tym,że jesteś jego dziewczyną?
-Matty to mój przyjaciel.Mamy umowę,że jak jakiś chłopak się do mnie podwala,on mówi,że jesteśmy razem,a ja zapomniałam mu powiedzieć o nas i stąd to całe nie porozumienie.
-Rozumiem,mogę odprowadzić cię do domu?
-Ok,ale pod Mc mam samochód.
-Dobra to odprowadzę cię do Mc,a potem zadzwonię do chłopaków by po mnie przyjechali.-szliśmy rozmawiając o tym co lubimy,czego nie lubimy,o marzeniach i ogólnie o nas.Kiedy doszliśmy na parking Zayn zadzwonił do Nialla.
-Halo.Niall?
-Jestem koło McDonalda przyjedziesz.
-Dobra czekam. 
-Niall przyjedzie zaraz przyjedzie.-powiedział.
-Poczekam z tobą.I tak mi się nigdzie nie spieszy.Jak długo tu zostajecie?
-Pewnie jutro będziemy wracać do Londynu,a co?
-Tak z ciekawości pytam.Będę tęsknić.-boże ja to naprawdę powiedziałam?idiotka.
-Ja też.-powiedział,a na jego twarzy pojawił się śliczny uśmiech,a te usta mam ochotę je pocałować.O czym ja myślę on wcale mi się nie podoba.-A ty kiedy wracasz do domu?
-Jeszcze nie wiem,ale pewnie za jakieś 3 lub 4 dni.-powiedziałam i usłyszeliśmy klakson.Odwróciliśmy się w stronę dźwięku i okazało się,że to Niall.
-Papa kochanie.Będę tęsknił.-powiedział i mnie pocałował.Byłam za bardzo zszokowana by cokolwiek zrobić,ale po chwili oddałam pocałunek,a w moim brzuchu szalało stado motylków,ale dlaczego?Przecież nie powinnam ich czuć.Po chwili oderwał się ode mnie i odszedł,a ja stała zszokowana tym co się stało oraz tym,że podczas gdy Zayn mnie pocałował poczułam podobne mrowienie jak wtedy gdy robił to Luke.
love animated GIF
Wsiadłam do samochodu i po 20 minutach jazdy podjechałam pod dom babci.
-Cześć,wróciłam.
-Cześć,córciu.Długo cie nie było.Co robiłaś?
-Pojechałam do Arnolda do szpitala,jak wyszłam pojechałam do Mc gdzie spotkałam Mattyego pochodziliśmy po plaży,a kiedy chcieliśmy już wracać do mojego samochodu,pojawiło się One Direction...
-"I Zayn Malik wdał się w bójkę z niejakim Mattem Rodrigezem.Bójkę przerwali koledzy Zayna,którzy odciągnęli chłopaków od siebie.Podobnież poszło o Perrie Edwards córkę słynnej Alice Edwards,a obaj mężczyźni twierdzili,że Perrie jest ich dziewczyną.Z którym z nich naprawdę chodzi dziewczyna?Oficjalnie jeszcze nikt tego nie skomentował,ale będziemy informowali was na bieżąco o tym kogo wybierze Perrie.Dla Hollywood Life mówiła Eleanor Hutch."-dokończyła babcia,która weszła do kuchni z iPadem.
-Skąd to wiesz?
-Kochanie o bójce już cały internet huczy.Na niektórych stronach pojawiła się nawet ankieta kogo powinnaś wybrać?
-O nie.
embarrassed animated GIF

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rozdział 15

-Perrie?!Co ty tu robisz?Boże tak dawno cie nie widziałem.-powiedział i mnie przytulił.Matty i ja znamy się od małego.Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi,a kiedyś próbowaliśmy być parą,ale jakoś nam nie wyszło i stwierdziliśmy,że lepiej zostać przyjaciółmi.Choć jest on wysportowanym przystojniakiem i czasami się całujemy,ale to tak po przyjacielsku.-Usiądź ze mną.Tęskniłem.
-Ja też.A przyjechałam odwiedzić babcie z mamą.
-A co tam u ciebie?Jesteś jeszcze z Lukiem?
-Ja...bo...Luke nie żyje.-wyjąkałam i poczułam jak w oczach zbierają mi się łzy.
-Przepraszam,nie wiedziałem.-odpowiedział i mnie przytulił.-Przejdziemy się?
-Z chęcią,ale jestem samochodem.
-Oj to nic potem po niego wrócimy.-wstaliśmy,wyrzuciliśmy puste tace i poszliśmy na plaże.-A jak tam ci idzie w szkole?
-Nie jest źle choć nie była tam już prawie dwa tygodnie.
-Twoja mama wie?
-Tak sama załatwiła mi zwolnienie.-nie chciałam już o tym gadać,więc wzięłam wodę do ręki i oblałam Mattiego.
-Osz ty!Liczę do pięciu i nie żyjesz!-zaczęłam biec jak najszybciej przed siebie.-Raz,dwa,trzy,cztery,pięć!Już nie żyjesz.-i zaczął mnie gonić,muszę przyznać,że jest szybki,bo już po chwili leżałam na piasku,a on na mnie siedział.-Jakieś ostatnie życzenia?-zapytał z chytrym uśmiechem..



-Złaź ze mnie grubasie.-powiedziałam,a on zaczął mnie łaskotać.Nienawidzę jak ktoś to robi.-Hahaha...proszę...haha...przestań...haha.
-Dobra,ale chcę byś przeprosiła mnie na kolanach za tego grubasa i za oblanie.-powiedział i przestał.
-Ok niech ci będzie.-zszedł ze mnie,a ja uklękłam.-Przepraszam,że cię oblałam i zraniłam twojego ego mówiąc o tobie grubas.Idiota.-końcówkę szepnęłam by mnie nie usłyszał.
-Och dzięki wybaczam.-zaczął się śmiać i podał mi rękę bym mogła wstać.-A i słyszałem,wariatko.-i oboje zaczęliśmy się śmiać.Wskoczyłam mu na plecy,bo nie chciało mi się już iść.-Nie za wygodnie ci?
-Nie,masz strasznie nie wygodne plecy.-zaczęliśmy się śmiać.Dlatego lubię spędzać czas z Mattym z nim cały czas się śmieję.On pozwala mi zapomnieć o reszcie świta.Chodziliśmy po plaży jeszcze jakiś czas,a właściwie to Matty chodził,a ja siedziałam mu na plecach.Zeszliśmy z plaży i wracaliśmy do Mc deptakiem,rozmawiając o wszystkim i o niczym.
-Perrie!-usłyszałam nagle jakiś krzyk.Zeszłam z pleców Mattiego,odwróciłam się i ujrzałam mojego chłopaka z zespołem.Świetnie,a już przestałam o nich myśleć.-Cześć.-powiedział Zayn i chciał mnie pocałować,ale przekręciłam głowę i cmoknął tylko mój policzek.Nie chciałam by mnie pocałował,bo zaraz media by huczały o naszym "związku".
-Cześć.-odpowiedziałam.-Co wy tu robicie?-spytałem.
-Tęskniłem,a przyjechaliśmy nagrywać teledysk niedaleko,więc chciałem cię odwiedzić.A kto to jest?-powiedział wskazując na Mattiego
-Cześć jestem Matty ,Perrie chłopak.-odpowiedział.O szlak,zapomniałam mu powiedzieć,że udaje związek z Malikiem by go sprawdzić,a my mamy z Mattym umowę,że jak zagaduje do mnie jakiś chłopak to się przedstawia jako mój chłopak.
-Chłopak Perrie?!Chyba masz jakieś nie aktualne informacje,bo ona jest moją dziewczyną frajerze.
-Jak mnie nazwałeś,ciołku?To ty jesteś frajerem jak myślisz,że taka laska jak Perrie się tobą zainteresuje.-krzyknął,a Zayn złapał go za bluzkę.
-Chłopaki przestańcie.-próbowałam ich rozdzielić,ale oni nie zwracali na mnie uwagi.
-Ty chuju,idź się leczyć,bo masz jakieś chyba omamy.To moja dziewczyna.-spojrzałam na Mattego,a on nie wytrzymał i przywalił Zaynowi.
matty mckibben animated GIF  

czwartek, 7 sierpnia 2014

Rozdział 14

Następnego dnia obudził mnie dzwoniący telefon.Serio,znowu?!Boże czy ludzi nie mogą dzwonić trochę później.

None animated GIFP:Kimkolwiek jesteś zabiję!

Zayn:Cześć kochanie.Sorry nie wiedziałem,że jeszcze śpisz.-kurde,serio to musi być on.
P:Och,Zayn.Nic się nie stało.Co tam?
Z:W porządku,a u ciebie?Jakieś plany na dziś?
P:Spoko.Nie wiem jeszcze może,pójdę na aqua parku albo do Arnolda.
Z:Arnolda?Mam być zazdrosny?
P:Oczywiście,że tak.Przecież uwielbiam gości po 60,a Arnold jest wysoki,siwy i ma problemy z kolanami.Idealny materiał na chłopaka.
Z:Och to chyba powinienem do ciebie natychmiast przyjechać.Przepraszam,ale muszę kończyć,bo jedziemy do studia.Pa.
P:A ok,papa.-i rozłączył się,szczerze jest on w miarę spoko może powinnam zmienić swoje nastawienie do niego.Spojrzałam na zegarek,który pokazywał 10.20.Wstałam poszłam do łazienki,wzięłam prysznic,ubrałam się,zrobiłam delikatny makijaż,a włosy zostawiłam rozpuszczone.Kiedy zeszłam na dół,w jadalni już siedziała mama z babcią.
-Cześć wam.-przywitałam się z obiema buziakiem w policzek.
-Cześć.-odpowiedziały.
-Babciu do kiedy Arnold będzie w szpitalu?
-Prawdopodobnie za 4 dni go wypuszczą.A co chcesz do niego iść?
-Tak,taki miałam plan.-resztę śniadania przeminęło nam w ciszy.Gdy zjadłam,zaniosłam puste naczynia do kuchni i włożyłam je do zmywarki.-Ok,to ja jadę do szpitala.Mamo biorę samochód.
-Ok,a my z babcią jedziemy na nową wystawę sztuki.
Wsiadłam do samochodu i za 20 minut byłam już pod szpitalem.
-Dzień dobry w której sali leży Arnold Harris?-spytałam recepcjonistki.
-Dzień dobry,w sali 203 na trzecim piętrze.
-Dziękuję.-poszłam w stronę windy.Kiedy byłam na trzecim piętrze zaczęłam się rozglądać za właściwą salą.Podeszła do właściwych drzwi, zapukałam i nacisnęłam na klamkę.W sali były dwa łóżka,ale jedno było wolne.-Cześć,Arnold.
-Och,witaj Perrie.Ale tyś urosła.-przywitał się i mnie przytulił-Lily nic nie mówiła,że przyjeżdżasz.
-Mama do niej zadzwoniła,że przyjeżdżamy w ostatniej chwili,więc babcia też była trochę zaskoczona,
-A co tam u ciebie?Słyszałem o Luku,tak mi przykro kochanie.
-A u  mnie wszystko dobrze,choć ostatnio w moim życiu sporo się działo.Luke umarł,tata chce się rozwieść z mamą,a gdy jej to powiedział ona się spakowała i wyjechała do Dubaju,ale dwa dni temu wróciła i postanowiłyśmy przyjechać.
-Och,przykro mi.A jak tam twoje marzenia o modelingu?
-Świetnie,na ostatniej imprezie Jess poznała Carly,która robi zdjęcia dla różnych magazynów i zaprosiła nas na sesję do ELLE,a potem zaproponowała mi kolejną sesję,ale z zespołem One Direction.
-No to będę musiał kupić damskie gazety.Moja mała księżniczka będzie w gazecie.Myślisz,że pani w kiosku się dziwnie spojrzy?
-Haha na pewno.-zaśmiałam się.
-A ci chłopcy z tego zespołu to jacyś fajni?-och no tak zapomniałam,babcia i Arnold są bardzo ciekawscy.
-Fajni są i przystojni,ale żaden nie w moim guście.-odpowiedziałam zgodnie z prawdą.-Ale jeden z nich,Zayn,twierdzi,że się we mnie zakochał.
-I Lily zaproponowała byś sprawdziła czy mówi prawdę umawiając się z nim?
shocked animated GIF
-Co?Skąd wiesz?
-Wiesz,znam twoją babcię już wiele lat,a ona zawsze tak robi jeśli chodzi o mężczyzn.Twojej mamie też tak radziła,kiedy ta nie była pewna co do prawdziwości uczuć Bena i spójrz są małżeństwem.Oj przepraszam raczej byli i mają ciebie.Lily wie,że w taki sposób ty coś do niego poczujesz,bo będziecie spędzać z sobą sporo czasu.
-Wow,ty na prawdę bardzo dobrze ją znasz.
-No wiesz,jesteśmy przyjaciółmi,a poza tym znam ją już sporo czasu.-odpowiedział i weszła pielęgniarka.
-Witaj Arnoldzie,widzę,że odwiedziła cię wnusia?-powiedziała.-Przepraszam,ale zabieram ci dziadka na badania.
-Ach w porządku,ja i tak miałam się już zbierać.Przyjadę jutro.Do widzenia.-dopiero kiedy stamtąd wyszłam poczułam,że strasznie zgłodniałam,wsiadłam do samochodu i pojechałam do McDonalda.Stanęłam przy kasie i zamówiłam bigmaca,frytki i coca-cole.Gdy odebrałam zamówienie,poszłam do stolika w samym rogu,ale kiedy przechodziłam koło jednego stolika zauważyłam znajomą twarz.
-Matty?!-spytałam,a on podniósł powoli i głowę i spojrzał na  mnie.
beau mirchoff animated GIF

sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 13

Jak on mógł?!Miałam racje okłamał mnie,podle zażartował,a ja się przed nim otworzyłam.Zaufałam mu.Kiedy weszłam na plan,zobaczyłam Zayna całującego się z jakąś brunetką.Czy to Lea?Ale ja myślałam,że oni zerwali.Boże,a ja się z nim całowała.Co ja zrobiłam?
-Hej Perrie,leć szybko do garderoby Amanda i Serena już na ciebie czekają.-krzyknęła Carly na cały studio.
-Hej,ok już idę.-odpowiedziałam,a całująca się para jakby za dotknięciem czarującej różdżki odskoczyła od siebie,a tajemniczą brunetką okazała się moja kochana Santana.Czujecie ten sarkazm?Ale postanowiłam,że nie będę zwracała na nich uwagi.-Cześć dziewczyny,mam nadzieję,że długo nie czekacie?
-Hej.-odpowiedziały równo.-Nie chwilkę,siadaj zrobimy cię na bóstwo.Po 20 minutach byłam gotowa.Muszę przyznać,że dziewczyny odwaliły kawał dobrej roboty.
-Ok,na wieszaku wisi strój na sesję.Przebierz się i wyjdź do nas.-powiedziała Serena i obje wyszły.Kiedy zakładałam buty,ktoś wszedł do garderoby.
-Perrie,kochanie tak miło cię widzieć.-o nie na kilometr rozpoznam ten irytujący głos,spojrzałam w górę i zobaczyłam Santanę.-Wiedziałaś,że Zayn ma miękkie usta?
-Ta wiedziałam.Czego chcesz?
-A słyszałaś,że miedzy mną a nim to już oficjalnie od wczoraj.Rano mnie o to poprosił.
-Och to świetnie,ale masz trochę nie wiernego chłopaka,bo wiesz wczoraj byłam z nim na kolacji i mnie pocałował.Połamania nóg,skarbie.-wyszłam z garderoby,zostawiając zaskoczoną Santanę samą.
kendall jenner animated GIF
Zdjęcia poszły świetnie zapoznałam się z resztą chłopaków.Muszę przyznać są świetni mimo,że do Harrego byłam sceptycznie nastawiona.Całą sesje San zabijała mnie wzrokiem,ale to w końcu ona jest kłamczuchą,a Zayn gdy staliśmy blisko siebie próbował mnie złapać za rękę,ale ją zbierałam.Kiedy byłam gotowa do wyjścia za nadgarstek złapał mnie Zayn.
-Perrie musimy pogadać.
-Nie mamy o czym miałam rację,że robiłeś sobie wczoraj ze mnie żarty tym beznadziejnym tekstem.
-Ale to nie tak jak myślisz,to wszystko było pomyłką,ja...
-Ta jasne pomyłką.Ty wcale nie wpychałeś języka do gardła Santanie,wiesz co jesteście siebie warci.-przerwałam mu wściekła,odwróciłam się na pięcie i zaczęłam kierować się w stronę wyjścia.-Cześć.-krzyknęłam gdy byłam przy drzwiach.
Gdy dotarłam do domu,zobaczyłam mamę pakującą walizki do samochodu.Kurczę,zapomniałam miałyśmy jechać do babci.Zaparkowałam i wyszłam z auta.
-Cześć,mamuś.Co tam?-spytałam
-Hej,w porządku.Mogła byś przynieść swoją walizkę?-no i mnie przyłapała nie spakowałam się.
-Przepraszam,wczoraj byłam zmęczona i tego nie zrobiłam,a dziś nie miałam czas,przepraszam.
-Wiem,więc cię spakowałam.-włożyła ostatnią walizkę do bagażnika.-Ruszmy?
-Dziękuję jesteś najlepsza.Jasne.-wsiadłyśmy do samochodu.Babcia mieszka w Hasting pięć godzin drogi od Londynu.-Mamo wzięłaś słuchawki?
-Tak,są w schowku.-powiedziała,a ja sięgnęłam po nie i podłączyła do telefonu.Nawet nie wiem kiedy usnęłam,obudziło mnie szturchanie mamy.-Pezzi jesteśmy na miejscu.-otworzyłam oczy i zobaczyłam śliczny dom,w którym spędziłam większość wakacji.Wyszłam z samochodu,a na schodach stała babcia.
-Babcia!-krzyknęłam i pobiegłam w ją przytulić.Babci nie widziałam od dwóch miesięcy,dziadek umarł kiedy mnie jeszcze nie było na świecie.Oprócz Lily w tym domu mieszka mieszka jeszcze kamerdyner Arnold,który był dla mnie jak dziadek.
-Witajcie kochane.Co tam u was?Chcecie herbaty?
-Cześć mamo,w porządku.Nie dziękuję,jestem zmęczona po podróży chyba się już położę.
-Ok,Alice.-odpowiedziała.-Chodź mamy sporo do pogadania.-usiadłyśmy w salonie.
-Gdzie Arnold?
-W szpitalu,poślizgnął się i złamała sobie nogę,ale nie martw się.-wyjaśniła.-Mama  mówiła,że zaczęłaś pracować jako modelka?
-Tak,Jess na jednej z imprez poznała Carly,która jest fotografem i zaproponowała nam zdjęcia,a dziś miałam sesję z One Direction.
-Stamtąd pochodzi ten słynny Harry?-spytała.
-Tak.Też byłam do niego na początku uprzedzona,ale jak go poznałam wydaje się spoko.
-A jak tam masz kogoś na oku?-o nie zaczyna się wywiad.
-Ja nie,ale jest taki jeden,który uważa,że się we mnie zakochał.
-A co niezły jest?
-Babciu!
-No co?Chcę się czegoś dowiedzieć o mojej wnusi.Więc jak?
-Tak,przystojny jest.Ale on chyba sobie żartował.
-Dlaczego tak myślisz?
-Bo dziś jak przyszłam na plan to całował się z tą zołzą Santaną.
-No to poudawaj,że ci zależy i wtedy sprawdzisz jaka jest prawda.Żaden problem.-odpowiedziała,muszę przyznać,że ona mnie coraz to bardziej zaskakuje.
-Ok,spróbuję.Lecę do niego zadzwonić.
 teen wolf animated GIF
Pobiegłam na górę do pokoju,w którym zawszę śpię.Wyjęłam telefon i wybrałam jego numer.
Zayn:Halo?
Perrie:Cześć tu Perrie.Masz czas?
Z:Jasne,a coś się stało?Dziś rano chciałaś bym,więcej się do ciebie nie zbliżał,a teraz dzwonisz.
P:Przeprasza,byłam chyba po prostu...no...zazdrosna o Santanę,bo wież zdałam sobie sprawę,że mi też na tobie zależy.
eye roll animated GIF
Z:Och,no więc będziesz moją dziewczyną?-muszę być dobrą aktorką.Ten palant mi uwierzył.
P:Oczywiście.-po prostu rzygam tęczą 
Z:Tak się cieszę,spotkamy się jutro?
P:Nie bardzo,bo jestem u babci.Wiesz przepraszam muszę kończyć mama mnie woła.
Z:Ok,skarbie.Całuski.
P:Całuski,pa.-rozłączyłam się
Boże w co ja się wpakowałam?Przynajmniej może być zabawnie.Położyłam się do łóżka i usnełam.


    






czwartek, 31 lipca 2014

Rozdział 12

W zakładce bohaterowie pojawili się nowe postacie.

-To długa historia.Nie chcę cię zanudzać.-odpowiedziałam.
-Chodź mamy czas.Noc jeszcze młoda.-zachęcał.Usiedliśmy na kanapie,a ja nie wiedziałam czy mogę mu zaufać,w końcu nie opowiadam o swojej przeszłości wszystkim.
-Ok.W walentynki mój chłopak miał wypadek na motorze i zginął.Kiedy rodzice odebrali mnie z komisariatu,okazało się,że ojciec ma kochankę i już mamy nie kocha.Wtedy pierwszy raz od paru lat widziałam by mama płakała.Chyba się załamał,bo następnego dnia zobaczyła karteczkę,na której napisała,że wyjechała do Dubaju i do dziś nie dała znaku życia.Mama też nie była święta i przez chwile też odeszła,ale zrozumiała swój błąd,a ojciec jej wybaczył.Dlatego jak powiedziałeś mi,że jesteś z One Direction spanikowałam i uciekłam.-opowiedziałam,a w oczach zbierały mi się łzy.
sad animated GIF
-Ale jaki to ma związek z zespołem?
-Taki,że tym kochankiem był Styles.Uwiódł ją ,a ona się w nim zakochała.Obiecywał jej,że już zawsze będą razem,a ona była dla niego nas zostawić.Dla gościa,który jest tylko w wieku jej córki,ale pewnego dnia on się nią znudził i wtedy widziałam ją kiedy płakała,a ostatecznie próbowała popełnić samobójstwo,bo sobie z tym wszystkim nie radziła.Ale nie to wcale nie związku z waszym zespołem!-wykrzyczałam dając upust emocją.
black and white animated GIF
-Oh przykro mi,ale ja nie jestem Harrym i nie zamierzam cię skrzywdzić.A Alice na pewno nie długo się odezwie.Nie musisz się o nią martwić.Przecież jest dorosłą kobietą.-próbował mnie uspokoić.-Perrie mogę ci coś powiedzieć?
-Jasne,że tak.Przecież nie gryzę.-uśmiechnęłam się,a Zayn się zaśmiał,ale cały czas się na mnie patrzył i nic nie powiedział.-No dawaj,możesz mi zaufać.
-Ok,więc zakochałem się w tobie.-wypalił.
-Co?Czekaj.Jak?
-Kiedy pierwszy raz cię zobaczyłem w tym klubie,nie mogłem przestać o tobie myśleć.-odpowiedział
-Nie,przestań.To głupie i nie możliwe.Nie można raz zobaczyć dziewczynę i się w niej zakochać.Kłamiesz.
-Nie kłamię,to prawda.Ja...-przerwał mu dźwięk mojego telefonu,nie patrząc na wyświetlacz odebrałam.
Perrie:Halo?
Mama:Cześć,kochanie.Gdzie jesteś?
P:Mamuś,już wracam zaraz będę w domu,a byłam ze znajomym.
M:Ok,skarbie.Jestem w domu musimy porozmawiać.Kocham cię.
P:Ja ciebie też,pa.
-Zayn ja już muszę iść.Mama wróciła.Dziękuję za miły wieczór.-podeszłam i pocałowałam go w policzek.-A i nie rób sobie ze mnie takich żartów.-powiedziałam,gdy byłam już przy drzwiach.Szybkim krokiem weszłam do windy i wcisnęłam guzik.Wyszłam z budynku złapałam taksówkę i wróciłam do domu.Kiedy tylko przekroczyłam próg zaczęłam szukać po pomieszczeniach mamy.Ostatecznie znalazłam ją w jadalni.
-Mami,tak się za tobą stęskniłam.-podbiegłam do niej i ją przytuliłam.
-Witaj,Pezzi.Ja też tęskniłam.-powiedziała.
 
-Dlaczego wróciłaś?-spytałam kiedy siedziałyśmy na kanapie w salonie.
-Przepraszam kochanie,że zostawiłam cię samą w najgorszym momencie.Gdy wszystko się popsuło,ja chyba byłam zbyt samolubna i wściekła na ojca,że zapomniałam o tobie i o tym,że ty też możesz z tego powodu cierpieć.Proszę,wybacz mi kochanie.-w oczach mamy pojawiły się łzy.
-Oczywiście,nie musisz przepraszać.
-A może pojedziemy jutro do babci?Wiesz taki mały rodzinny wypad.
-Z chęcią bym pojechała,ale mam jutro sesje.-odpowiedziałam.
-A ok,a gdybyśmy wyjechały jutro po twoich zdjęciach?
-Brzmi świetnie.
-A teraz opowiadaj co to za sesja?
-Wczoraj byłyśmy z Jess na zdjęciach do magazynu ELLE,a jutro do Seventeen tylko już bez Jess,ale to ze sławnym zespołem.
-Jakim?-spytała mama.
-One Direction.
-Nie ma mowy.Moja córka nie będzie z nimi pozować.
-Mamo,daj spokój.To co się kiedyś stało to przeszłość,a ja nie chce żyć wspomnieniami.
-W porządku,ale obiecaj,że będziesz na sieie uważałą?
-Ok,mamo.-przytuliłam ją.-A teraz idę się pakować.-kiedy weszłam do pokoju,mój telefon oznajmił,że ktoś dzwoni. 
 
Perrie:Halo?
Santana:Cześć,tu Santana.
P:Czego chcesz?
S:To że masz sesje do magazynu nie sprawia,że jesteś księżniczką.
P:Spoko,przejdź do tego po co dzwonisz?
S:Jutro mamy razem sesję i chcę byś podała mi adres studia.
P:Ok,wyślę ci sms.Żegnaj Santana.
S:Ale ja jeszcze nie skończyłam,morderczyni...
P:Ale ja już skończyłam.-przerwałam jej i się rozłączyłam.
Byłam padnięta,więc tylko przebrałam się w piżamę i poszłam spać.
Kiedy obudziłam się następnego dnia była 10.20,co znaczyło,że za godzinę mam być w studiu.Szybko wzięłam prysznic,ubrałam się i pobiegłam zjeść śniadanie.Kiedy dojechałam na miejsce,miałam jeszcze 3 minuty,ale nie chciałam się spóźnić,więc szybko przebiegłam przez recepcję,a następnie na plan.Kiedy weszłam zobaczyłam coś co mnie całkowicie zamurowało.Jak on mógł?!
teen wolf animated GIF


poniedziałek, 28 lipca 2014

Rozdział 11

-Będzie to One Direction.Miłego wieczoru Perrie.-powiedziała,a cały mój entuzjazm odszedł.To znaczy,że znów spotkam Zayna.Kurczę,czego to nie mógł być jakiś inny zespół?
-Ah,ok.Dzięki i tobie również.-odpowiedziałam i podeszłam do Jess,która czekała na mnie przy drzwiach.-Już jestem,idziemy?
-Tak jasne,chodź.-powiedziała i poszłyśmy do wyjścia.-Co chciała od ciebie Carly?-spytała gdy byłyśmy już w aucie.
-Zaproponowała mi kolejną sesje.Tylko tym razem z One Direction.
-OMG!To świetnie,gratuluję.Dlaczego się nie cieszysz?Coś nie tak?
-Nie wszystko w porządku,ale to oznacza,że znów będę musiała zobaczyć Zayna.
-Ale czy ty przypadkiem nie idziesz z nim jutro na kolację?-spytała.
-Nie,nie idę.-odpowiedziałam krótko,ale zgodnie z prawdą.W końcu to on zadecydował nie pytając mnie o zgodę
-Ale Pezzi...
animation animated GIF
-Jess,przestań nie chcę o tym gadać.-przerwałam jej zanim zdążyła dokończyć.Za jakieś 15 minut Jessica zatrzymała samochód przed moim domem.-Chcesz wejść?
-Nie,jestem umówiona na kolację z Austinem.
-Ok,to pa.-powiedziałam i wysiadłam.
-Cześć.-i odjechała.Kiedy weszłam do domu pierwszą rzeczą jaką zrobiłam było pójście po coś do jedzenia.Zjadłam kanapki i zaczęłam oglądać jakąś denną komedię,ale po paru minutach zaczęłam rozmyślać o zaproszeniu Zayna.Może powinnam z nim pójść na tą kolację,przecież opatrzył mnie po bójce,a tak właściwie to do niego nic nie mam tylko do Harrego.Wzięłam telefon i napisałam do Jess,Demi i Cat.
"Hej pójdziemy jutro na zakupy?Do Westfield o 13.30.Pezz"
"Hej z chęcią.Cat"
"Siema jasne,z przyjemnością.Dems"
"Jasne,ok.A co chcesz kupić?Jess"
"Coś na jutrzejszą kolacje z  Zaynem.Pezz"
"Ooo... wreszcie się zdecydowałaś.Do jutra."
Wstałam z kanapy,poszłam się umyć i położyłam się spać.
Następnego dnia obudziłam się o 10.30.Zwlekłam się z łóżka,poszłam do łazienki wzięłam prysznic,zrobiłam delikatny makijaż,ubrałam się i poszłam zjeść śniadanie.
Little Mix leaving a studio in London, June 30th, 2014 - photo: little-mix.org
Zaczęłam oglądać film "LOL" i nim się obejrzałam była już 12.50,czyli czas na wyjście.Poszłam do garażu i wsiadłam do mojego auta.Stanęłam na światłach i nagle w radiu zaczęłam lecieć moja ulubiona piosenka,więc pogłośniłam i zaczęłam z śpiewać razem z nią. https://www.youtube.com/watch?v=bIus_aDVIeo  Gdy wjechałam na parking zegar pokazywał 13.25.Zaparkowałam i pobiegłam w stronę Starbucksa koło którego zawsze się spotykałyśmy.
-Hej dziewczyny,gotowe na szaleństwo zakupowe?-spyatałam.
-Hejka.-przywitały się.
-A jaki jest powód nagłych wspólnych zakupów?-zapytała Cat.
-Jestem umówiona na kolację ze znajomym.-odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
-Jakim?-dopytywała Demi.
-Zaynem Malikiem.
-Aaaa... tym Zaynem,z One Direction?-spytała Cat,a no tak zapomniała ona jest ich wielką fanką.
-No tak.
-Boże,musisz mnie z nim poznać.
-Ok,a teraz czas na shopping.
Chodziłyśmy po sklepach trzy godziny,a ja nadal nie znalazłam niczego na dziś.
-Chodźcie jeszcze tu.-Jess zaciągnęła nas do nowego sklepu.
-Pezz musisz to przymierzyć.-słyszę cały czas.Poszłam do przymierzalni,a one co chwile coś przynosiły Przymierzyłam już cały sklep,a dziewczyną cały czas coś nie pasowało.Ok zostało jeszcze jeden zestaw składający się ze cekinowej spódnicy i bluzki.Ubrałam się i wyszłam do dziewczyn.
-Rewelacja,musisz to kupić.-powiedziała Jess.
-Dokładnie,zwalisz Zayna na kolana.-potwierdziła Cat.
-Już jest twój.-dodała Demi.
yes animated GIF
-Ok to biorę.-powiedziałam i poszłam się przebrać,a następnie ruszyłam do kasy.Pożegnałam się z dziewczynami i pojechałam do domu.Kiedy wróciłam była 18.30,więc postanowiłam się zacząć szykować.Wzięłam prysznic,zrobiłam sobie mocny makijaż,a włosy wysuszyłam i lekko skręciłam końcówki,ubrałam się,popsikałam moimi ulubionymi perfumami,byłam gotowa i właśnie w tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi.Wzięłam torebkę i zbiegłam na dół.
 
Kiedy otworzyłam w drzwiach stał Zayn.
-Hej,ślicznie wyglądasz.
-Hej dziękuję.Gdzie idziemy?
-Przygotowałem kolację.Mam nadzieję,że lubisz włoską kuchnię?
-Uwielbiam.-powiedziałam.Zayn jak na dżentelmena przystało otworzył mi drzwi i pomógł wsiąść do samochodu.-Dziękuję.
Jechaliśmy w ciszy,ale nie była ona krępująca.Po piętnastu minutach zatrzymaliśmy się pod wysokim wieżowcem..Zayn obszedł samochód i otworzył przede mną drzwi.Weszliśmy do windy,a on wybrał 30 piętro.Kiedy drzwi się rozsunęły,chłopak wziął mnie za rękę i zaprowadził pod drzwi.
-Proszę panie,przodem.
-Dziękuję,a tak właściwie to czyje to mieszkanie?-spytałam.
-Moje.
-Myślałam,że wszyscy mieszkacie razem.
-Mieszkamy,ale mamy też swoje mieszkania by móc czasami od siebie odpocząć.-wyjaśnił.-Chodź,zapraszam do stołu.-powiedział i zaprowadził mnie do stołu,odsunął mi krzesło,a potem przyniósł spaghetti i usiadł obok.-Chcesz wina?
-Tak,poproszę.-odpowiedziałam i spróbowałam dania.-Sam gotowałeś?-spytałam.
-Tak,a co nie smakuje ci?Robiłem wszystko jak było w przepisie.Jestem kiepskim kucharzem.
-Nie,to jest genialne.Na prawdę.-odpowiedziałam resztę posiłku spędziliśmy w ciszy.Gdy skończyliśmy Zayn odłożył talerze do kuchni,a ja usiadłam w salonie.
-Opowiedz mi coś o sobie?-poprosiłam.
-Może lepiej nie.Ostatni jak opowiadałem to uciekłaś.-zaśmiał się.
-Obiecuję tym razem tego nie zrobię.-upewniał go z uśmiechem na ustach.
-Ok,no to urodziłem się w Bradford.Mam trzy siostry-Doniyę,Waliyhę i Safaę.Mój tata pochodzi z pakistanu,a mama jest angielką.Teraz ty.
-Urodziłam się tu w Londynie.Jestem jedynaczką,mam 18 lat.Chodzę do ostatniej klasy liceum.Moja mama jest dziennikarką,a ojciec adwokatem.Po skończeniu szkoły chciała bym być modelką.-opowiedziałam.
-Czekaj,twoja mama to Alice Edwards?
-Tak,a coś się stało?
-Nie po prostu ją kojarzę.-powiedział,pewnie wiedział,że Styles ją bliżej zna,ale nie chce wydać kumpla.
-A spoko,wiesz ja już powinnam pójść.-powiedziałam i podniosłam się z kanapy.
-Powiedziałem coś nie tak?-spytał.
-Nie.Pa Zayn.-odwróciłam się do niego plecami i już chciałam odejść,ale złapał mnie za nadgarstek,przyciągnął do siebie i pocałował.
-Powiedz co się stało.-powiedział kiedy się ode mnie oderwał.
kiss animated GIF