czwartek, 25 września 2014

Rozdział 18

Musze przyznać,że Matty całował inaczej niż Zayn.Szybko go odepchnęłam.
-Matty co ty robisz?!My jesteśmy tylko przyjaciółmi!-krzyknęłam i próbowałam odejść od ściany,do której byłam cały czas przyciśnięta,ale on nadal mocno mnie trzymał.
-Oj przyznaj się Pezzi,podobało ci się?A nawet lepiej pragniesz mnie.-powiedział,a na jego usta wkradł się chytry uśmieszek i chciał mnie jeszcze raz pocałować,ale walnęłam go z liścia.
 
-Nie,nie podobało mi się,a teraz się odsuń,ale zaraz wracam do Londynu do mojego chłopaka.-powiedziałam i jak najszybciej poszłam do samochodu.Po dwudziestu minutach podjechałam pod dom babci.
-Cześć,wróciłam.-krzyknęłam.
-Jesteśmy w salonie.-odpowiedziała mi babcia.Kiedy tam weszłam zobaczyłam,że mama z babcią oglądają zdjęcia.-I jak dogadałaś się z Mattym?-spytała.
-Ta,chyba tak.-powiedziałam,nie chciałam o tym wszystkim im opowiadać.
-Przeprosił cię?-drążyła dalej babcia
-Tak,ale nie chcę o tym rozmawiać.-odpowiedziałam i spojrzałam na mamę.-O której wyjeżdżamy?
-Nie wiem,ja jestem gotowa i czekałam na ciebie.
-Ah,ja muszę jeszcze dopakować rzeczy.I możemy jechać.-poszłam na górę do sypialni.Wrzuciłam szybko do walizki ciuch,zapięłam torbę i zeszłam z nią na dół.-Gotowa.-oznajmiłam,mama się podniosła i poszła po swoją walizkę.Podeszła do mnie babcia.
-Nie pogodziłaś się z Mattym?-bardziej stwierdziła niż spytała.
-Nie,ale skąd wiedziałaś?
-Znam cię i wiem kiedy coś jest nie tak.Zawsze jesteś wesoła po spotkaniu z Mattym.Więc co się stało?
-On mnie pocałował,a kiedy go odepchnęłam zaczął mówić jakieś dziwne rzeczy że mi się to podobało.-opowiedziałam.
-Kochanie nie martw się on w końcu zrozumie,że źle zrobił.
-Nie ważne już mnie on nie obchodzi.-powiedziała i w tym momencie zeszła mama.
-Możemy jechać.-wyszliśmy na dwór,a Arnold włożył nasze bagaże do bagażnika.-To pa Lily.-powiedziała mama i przytuliła się do babci.
-Pa.-kiedy mama odeszła,ja wpadłam w jej ramiona.-Pamiętaj Pezzy gdybyś miała jakiś problem możesz do mnie zadzwonić o każdej porze dnia i nocy,-powiedział.
-Dzięki babciu,będę tęsknić.-odpowiedziałam i pocałowałam ją w policzek.Oderwałam się od niej i poszłam do Arnolda.-Pa,Arnold.Dbaj o babcię.
-Oczywiście,zawsze dbam.Pa Perrie.-wsiadłam do samochodu,mama ruszyła,a ja ostatni raz pomachałam babci i Arnoldowi.
W Londynie byłyśmy o 23.Poszłam się umyć i spać,ponieważ od jutra wracam do szkoły.Następnego ranka obudziłam się o 6 i już nie mogłam usnąć.Przez następne pół godziny leżałam tępo patrząc się w sufit.Kiedy zegarek pokazywał 6.35 podniosła się i poszłam pod prysznic.Zrobiłam sobie koka,umalowałam się i ubrałam.
Wyszłam z łazienki,spakowałam książki i poszłam zjeść śniadanie.Zrobiłam sobie płatki z mlekiem.Gdy zjadłam włożyłam talerz do zmywarki i pojechałam do szkoły.Zaparkowałam i poszłam do Jess,Cat i Demi.
-Hej.-powiedziałam,a wszystkie się na mnie rzucił.
-Tęskniłyśmy.-usiadłam,a one zaczęły mi opowiadać co się działo kiedy mnie nie było.Nagle zauważyłam Santanę ze swoją świtą.
-Och Perrie tak dawno cię nie widziałam.Gdzie byłaś?Udał się zabieg?-spytała z wrednym uśmieszkiem.
-Santana hej.Oczywiście,że się udał przecież tak to bym nie tu nie było.I tak najpierw byłam w Szwajcarii,a potem z moim chłopakiem Zaynem Malikiem byłam na tygodniu mody w Paryżu.-odpowiedziałam specjalnie zaznaczyłam kto jest moim chłopakiem,bo jest on San ulubieńcem.
 
-On nie jest twój.-powiedziała oburzona.-On chodzi z Leą.
-Chyba kochanie nie przeglądałaś ostatni internetu,Zayn oficjalnie to potwierdził.-powiedziałam,a o na otworzyła szeroko buzię ze zdziwienia.-Uważaj bo ci mucha wpadnie.-i odeszłyśmy.Szłyśmy do szkoły kiedy na parking podjechało Porshe,a wysiadło z  niego...
 glee animated GIF

poniedziałek, 8 września 2014

Rozdział 17

~~~ Tydzień później ~~~
Od tygodnia próbuję skontaktować się z Mattym,ale za każdym razem kończy się to porażką.Dziś mamy wracać do Londynu.Pobyt nam się trochę przedłużył,ponieważ tata próbował skontaktować się z mamą i porozmawiać.Przez cały tydzień Zayn dzwonił,muszę przyznać,że na początku źle go oceniłam,bo wcale nie jest taki zły.Oczywiście cały świat już wie,że jesteśmy parą,a jeszcze Zayn potwierdził to podczas jednego z wywiadów.Gadałam z Jess i podobnież Santana rozpowiada,że jestem w ciąży z Lukiem i pojechałam do Szwajcarii do kliniki aborcyjnej.Boże,czy ta laska ma równo pod sufitem?Ja rozumiem,że się nie lubimy,ale to nie jest powód by mówić o mnie takie rzeczy.Ale niech się nie martwi jak tylko wrócę do szkoły pożałuje co o mnie mówiła.
-Perrie,wstawaj już 10.-weszła babcia by mnie obudzić.
-Już nie śpię.Myślę.
-A co zaprząta tą twoją piękną główkę,kochanie?-spytała siadając koło mnie na brzegu łóżka.
-Zastanawiam się co zrobiłam,że Matty się do mnie nie odzywa.
-Och,nie mówiłam ci,ale był tu wczoraj jak poszłaś na plażę.
-Jak to?Co mówił?Zostawił jakąś wiadomość dla mnie?
shocked animated GIF
-Tak pytał o ciebie.I prosił żeby przekazać,że chciał by się z tobą spotkać dziś o 11 w sali gimnastycznej w szkole.
-O boże babciu i mówisz mi to dopiero teraz?-
-Tak jakoś wczoraj wyleciało mi z głowy.-uśmiechnęła się.-A teraz wstawaj bo twój przyjaciel będzie musiał na ciebie czekać.-powiedziała i wyszła.Szybko zerwałam się z łóżka i poszła się szykować.Wzięłam prysznic,ubrałam się,zrobiłam delikatny makijaż,a włosy związałam w kucyk.
 
Spojrzałam na zegarek była 10.35.Wybiegła z pokoju i udałam się w stronę samochodu.
-Wychodzę.-krzyknęłam i już siedziałam w samochodzie.Po 15 minutach byłam w szkole.Kiedy doszłam do drzwi sali gimnastycznej zobaczyłam Mattiego.
-Hej,przepraszam za spóźnienie,ale babcia zapomniała mi powiedzieć o tym,że chciałeś się spotkać.
-Hej,nic się nie stało.-powiedział i pocałował mnie na przywitanie w policzek.-Chodź usiądziemy na trybunach.
-Jasne,ok.-usiedliśmy,ale żadne z nas się nie odzywało.-Więc Lily mówiła,że chciałeś porozmawiać.Co jest?
-Ach no tak.Po pierwsze chciałem cie przeprosić za to,że wdałem się w bójkę z twoim chłopakiem,ale chciałem trzymać się naszego planu,a on mnie zaskoczył.Poza tym nie wspominałaś,że sobie kogoś nowego znalazłaś.
-Matty,ja też powinnam cię przeprosić nie zapomniałam ci powiedzieć.Ja po prostu miałam tego wszystkiego dosyć i przyjechałam tu by odpocząć.A poza tym jak tu przyjechałam to on nie był moim chłopakiem.Zayn twierdzi,że mu na mnie zależy,a babcia poradziła bym go przetestowała czy naprawdę mówi prawdę,więc ja udaje z nim tylko związek.
-Och,rozumiem.-przytaknął.-Serio to Lily wymyśliła?-spytał zdziwiony.
-Dasz wiarę.Też na początku byłam w szoku jak usłyszałam jej pomysł,ale tak to prawda.-zaczęliśmy się śmiać.-A dlaczego nie odbierałeś?
-Chyba byłem głupi,bo uwierzyłem,że taka laska jak ty mogła by chodzić z kimś takim jak Malik.-na końcu jego wypowiedzi zaczęłam się śmiać.
embarrassed animated GIF
-Daj spokój nie jestem żadną laską.A poza tym Zayn nie jest taki zły na jakiego się wydaje.Ja sama na początku jak go poznałam myślałam,że jest beznadziejny.
-A no i byłem zazdrosny?
-Co jaja sobie robisz?Niby o kogo?-spytałam.
-No o ciebie oczywiście.Perrie,wiem że jesteśmy przyjaciółmi tylko przyjaciółmi,ale zależy mi na tobie.Chciał bym móc cię całować,przytulać i opiekować się tobą.-ocho i zrobiło się dziwnie.
-Matty,wiesz ja już chyba powinnam iść,bo dziś wracamy do domu.Pa.-powiedziałam i jak najszybciej uciekłam z trybun.
-Pezzi poczekaj.Pezz.-usłyszałam krzyk za sobą kiedy byłam już na korytarzu,olałam go i szłam dalej olewając go.Nagle poczułam uścisk na nadgarstku i zostałam przyciśnięta do ściany przez Mattiego.
-Matty ja naprawdę się spieszę.-próbowałam się wydostać.
-Czekałem na to by ci powiedzieć o moich uczuciach zdecydowanie za długo.-szepnął i jego wargi wylądowały na moich.Boże czy właśnie straciłam przyjaciela?
kiss animated GIF