sobota, 30 sierpnia 2014

Rozdział 16

-Matt,Zayn przestańcie.-krzyczałam,ale oni nie zwracali na mnie uwagi.-Chłopaki proszę powstrzymajcie ich.Oni się pozabijają.-reszta chłopaków podbiegła do bijących się i ich odciągnęła od siebie.Rozejrzałam się w okół i dopiero teraz zauważyłam,że wokół nas zebrał się spory tłum gapiów.
-Odwal się od mojej dziewczyny,bo jeśli jeszcze raz zobaczę cię koło niej.Obiecuję ci,że nikt mnie nie powstrzyma przed zabiciem ciebie.-krzyknął Zayn,a ja miałam dosyć więc chciałam wrócić do domu i zaszyć się na resztę dnia w pokoju.Odwróciłam się i zaczęłam iść w kierunku wejścia na plażę.
-OMG czyżby Zayn Malik mówił o tobie jako jego dziewczynie?Jenna nagrałaś to?Trzeba to wstawić do sieci.-usłyszałam głos Tamary największej plotkary na świecie i jej przyjaciółki Jenny.
mtv animated GIF  
Odwróciłam się,ale postanowiłam tego nie komentować,więc szłam dalej.
-Perrie,zaczekaj.-usłyszałam głos Zayna,ale olałam go.-Przepraszam,poniosło mnie.-złapał mnie za nadgarstek i odwrócił w swoją stronę.-Powinnaś mi chyba coś wytłumaczyć,nie sądzisz?-spytał,ale ja nie zamierzałam mu odpowiadać.-Ej,skarbie no nie gniewaj się,przepraszam.Pezzi,spójrz na mnie.Przepraszam.Wybaczysz mi?
-Dobra wybaczam,ale nigdy więcej nie bij się z moimi przyjaciółmi.
-Jasne,obiecuje.A teraz wyjaśnisz mi o co chodziło z tym,że jesteś jego dziewczyną?
-Matty to mój przyjaciel.Mamy umowę,że jak jakiś chłopak się do mnie podwala,on mówi,że jesteśmy razem,a ja zapomniałam mu powiedzieć o nas i stąd to całe nie porozumienie.
-Rozumiem,mogę odprowadzić cię do domu?
-Ok,ale pod Mc mam samochód.
-Dobra to odprowadzę cię do Mc,a potem zadzwonię do chłopaków by po mnie przyjechali.-szliśmy rozmawiając o tym co lubimy,czego nie lubimy,o marzeniach i ogólnie o nas.Kiedy doszliśmy na parking Zayn zadzwonił do Nialla.
-Halo.Niall?
-Jestem koło McDonalda przyjedziesz.
-Dobra czekam. 
-Niall przyjedzie zaraz przyjedzie.-powiedział.
-Poczekam z tobą.I tak mi się nigdzie nie spieszy.Jak długo tu zostajecie?
-Pewnie jutro będziemy wracać do Londynu,a co?
-Tak z ciekawości pytam.Będę tęsknić.-boże ja to naprawdę powiedziałam?idiotka.
-Ja też.-powiedział,a na jego twarzy pojawił się śliczny uśmiech,a te usta mam ochotę je pocałować.O czym ja myślę on wcale mi się nie podoba.-A ty kiedy wracasz do domu?
-Jeszcze nie wiem,ale pewnie za jakieś 3 lub 4 dni.-powiedziałam i usłyszeliśmy klakson.Odwróciliśmy się w stronę dźwięku i okazało się,że to Niall.
-Papa kochanie.Będę tęsknił.-powiedział i mnie pocałował.Byłam za bardzo zszokowana by cokolwiek zrobić,ale po chwili oddałam pocałunek,a w moim brzuchu szalało stado motylków,ale dlaczego?Przecież nie powinnam ich czuć.Po chwili oderwał się ode mnie i odszedł,a ja stała zszokowana tym co się stało oraz tym,że podczas gdy Zayn mnie pocałował poczułam podobne mrowienie jak wtedy gdy robił to Luke.
love animated GIF
Wsiadłam do samochodu i po 20 minutach jazdy podjechałam pod dom babci.
-Cześć,wróciłam.
-Cześć,córciu.Długo cie nie było.Co robiłaś?
-Pojechałam do Arnolda do szpitala,jak wyszłam pojechałam do Mc gdzie spotkałam Mattyego pochodziliśmy po plaży,a kiedy chcieliśmy już wracać do mojego samochodu,pojawiło się One Direction...
-"I Zayn Malik wdał się w bójkę z niejakim Mattem Rodrigezem.Bójkę przerwali koledzy Zayna,którzy odciągnęli chłopaków od siebie.Podobnież poszło o Perrie Edwards córkę słynnej Alice Edwards,a obaj mężczyźni twierdzili,że Perrie jest ich dziewczyną.Z którym z nich naprawdę chodzi dziewczyna?Oficjalnie jeszcze nikt tego nie skomentował,ale będziemy informowali was na bieżąco o tym kogo wybierze Perrie.Dla Hollywood Life mówiła Eleanor Hutch."-dokończyła babcia,która weszła do kuchni z iPadem.
-Skąd to wiesz?
-Kochanie o bójce już cały internet huczy.Na niektórych stronach pojawiła się nawet ankieta kogo powinnaś wybrać?
-O nie.
embarrassed animated GIF

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rozdział 15

-Perrie?!Co ty tu robisz?Boże tak dawno cie nie widziałem.-powiedział i mnie przytulił.Matty i ja znamy się od małego.Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi,a kiedyś próbowaliśmy być parą,ale jakoś nam nie wyszło i stwierdziliśmy,że lepiej zostać przyjaciółmi.Choć jest on wysportowanym przystojniakiem i czasami się całujemy,ale to tak po przyjacielsku.-Usiądź ze mną.Tęskniłem.
-Ja też.A przyjechałam odwiedzić babcie z mamą.
-A co tam u ciebie?Jesteś jeszcze z Lukiem?
-Ja...bo...Luke nie żyje.-wyjąkałam i poczułam jak w oczach zbierają mi się łzy.
-Przepraszam,nie wiedziałem.-odpowiedział i mnie przytulił.-Przejdziemy się?
-Z chęcią,ale jestem samochodem.
-Oj to nic potem po niego wrócimy.-wstaliśmy,wyrzuciliśmy puste tace i poszliśmy na plaże.-A jak tam ci idzie w szkole?
-Nie jest źle choć nie była tam już prawie dwa tygodnie.
-Twoja mama wie?
-Tak sama załatwiła mi zwolnienie.-nie chciałam już o tym gadać,więc wzięłam wodę do ręki i oblałam Mattiego.
-Osz ty!Liczę do pięciu i nie żyjesz!-zaczęłam biec jak najszybciej przed siebie.-Raz,dwa,trzy,cztery,pięć!Już nie żyjesz.-i zaczął mnie gonić,muszę przyznać,że jest szybki,bo już po chwili leżałam na piasku,a on na mnie siedział.-Jakieś ostatnie życzenia?-zapytał z chytrym uśmiechem..



-Złaź ze mnie grubasie.-powiedziałam,a on zaczął mnie łaskotać.Nienawidzę jak ktoś to robi.-Hahaha...proszę...haha...przestań...haha.
-Dobra,ale chcę byś przeprosiła mnie na kolanach za tego grubasa i za oblanie.-powiedział i przestał.
-Ok niech ci będzie.-zszedł ze mnie,a ja uklękłam.-Przepraszam,że cię oblałam i zraniłam twojego ego mówiąc o tobie grubas.Idiota.-końcówkę szepnęłam by mnie nie usłyszał.
-Och dzięki wybaczam.-zaczął się śmiać i podał mi rękę bym mogła wstać.-A i słyszałem,wariatko.-i oboje zaczęliśmy się śmiać.Wskoczyłam mu na plecy,bo nie chciało mi się już iść.-Nie za wygodnie ci?
-Nie,masz strasznie nie wygodne plecy.-zaczęliśmy się śmiać.Dlatego lubię spędzać czas z Mattym z nim cały czas się śmieję.On pozwala mi zapomnieć o reszcie świta.Chodziliśmy po plaży jeszcze jakiś czas,a właściwie to Matty chodził,a ja siedziałam mu na plecach.Zeszliśmy z plaży i wracaliśmy do Mc deptakiem,rozmawiając o wszystkim i o niczym.
-Perrie!-usłyszałam nagle jakiś krzyk.Zeszłam z pleców Mattiego,odwróciłam się i ujrzałam mojego chłopaka z zespołem.Świetnie,a już przestałam o nich myśleć.-Cześć.-powiedział Zayn i chciał mnie pocałować,ale przekręciłam głowę i cmoknął tylko mój policzek.Nie chciałam by mnie pocałował,bo zaraz media by huczały o naszym "związku".
-Cześć.-odpowiedziałam.-Co wy tu robicie?-spytałem.
-Tęskniłem,a przyjechaliśmy nagrywać teledysk niedaleko,więc chciałem cię odwiedzić.A kto to jest?-powiedział wskazując na Mattiego
-Cześć jestem Matty ,Perrie chłopak.-odpowiedział.O szlak,zapomniałam mu powiedzieć,że udaje związek z Malikiem by go sprawdzić,a my mamy z Mattym umowę,że jak zagaduje do mnie jakiś chłopak to się przedstawia jako mój chłopak.
-Chłopak Perrie?!Chyba masz jakieś nie aktualne informacje,bo ona jest moją dziewczyną frajerze.
-Jak mnie nazwałeś,ciołku?To ty jesteś frajerem jak myślisz,że taka laska jak Perrie się tobą zainteresuje.-krzyknął,a Zayn złapał go za bluzkę.
-Chłopaki przestańcie.-próbowałam ich rozdzielić,ale oni nie zwracali na mnie uwagi.
-Ty chuju,idź się leczyć,bo masz jakieś chyba omamy.To moja dziewczyna.-spojrzałam na Mattego,a on nie wytrzymał i przywalił Zaynowi.
matty mckibben animated GIF  

czwartek, 7 sierpnia 2014

Rozdział 14

Następnego dnia obudził mnie dzwoniący telefon.Serio,znowu?!Boże czy ludzi nie mogą dzwonić trochę później.

None animated GIFP:Kimkolwiek jesteś zabiję!

Zayn:Cześć kochanie.Sorry nie wiedziałem,że jeszcze śpisz.-kurde,serio to musi być on.
P:Och,Zayn.Nic się nie stało.Co tam?
Z:W porządku,a u ciebie?Jakieś plany na dziś?
P:Spoko.Nie wiem jeszcze może,pójdę na aqua parku albo do Arnolda.
Z:Arnolda?Mam być zazdrosny?
P:Oczywiście,że tak.Przecież uwielbiam gości po 60,a Arnold jest wysoki,siwy i ma problemy z kolanami.Idealny materiał na chłopaka.
Z:Och to chyba powinienem do ciebie natychmiast przyjechać.Przepraszam,ale muszę kończyć,bo jedziemy do studia.Pa.
P:A ok,papa.-i rozłączył się,szczerze jest on w miarę spoko może powinnam zmienić swoje nastawienie do niego.Spojrzałam na zegarek,który pokazywał 10.20.Wstałam poszłam do łazienki,wzięłam prysznic,ubrałam się,zrobiłam delikatny makijaż,a włosy zostawiłam rozpuszczone.Kiedy zeszłam na dół,w jadalni już siedziała mama z babcią.
-Cześć wam.-przywitałam się z obiema buziakiem w policzek.
-Cześć.-odpowiedziały.
-Babciu do kiedy Arnold będzie w szpitalu?
-Prawdopodobnie za 4 dni go wypuszczą.A co chcesz do niego iść?
-Tak,taki miałam plan.-resztę śniadania przeminęło nam w ciszy.Gdy zjadłam,zaniosłam puste naczynia do kuchni i włożyłam je do zmywarki.-Ok,to ja jadę do szpitala.Mamo biorę samochód.
-Ok,a my z babcią jedziemy na nową wystawę sztuki.
Wsiadłam do samochodu i za 20 minut byłam już pod szpitalem.
-Dzień dobry w której sali leży Arnold Harris?-spytałam recepcjonistki.
-Dzień dobry,w sali 203 na trzecim piętrze.
-Dziękuję.-poszłam w stronę windy.Kiedy byłam na trzecim piętrze zaczęłam się rozglądać za właściwą salą.Podeszła do właściwych drzwi, zapukałam i nacisnęłam na klamkę.W sali były dwa łóżka,ale jedno było wolne.-Cześć,Arnold.
-Och,witaj Perrie.Ale tyś urosła.-przywitał się i mnie przytulił-Lily nic nie mówiła,że przyjeżdżasz.
-Mama do niej zadzwoniła,że przyjeżdżamy w ostatniej chwili,więc babcia też była trochę zaskoczona,
-A co tam u ciebie?Słyszałem o Luku,tak mi przykro kochanie.
-A u  mnie wszystko dobrze,choć ostatnio w moim życiu sporo się działo.Luke umarł,tata chce się rozwieść z mamą,a gdy jej to powiedział ona się spakowała i wyjechała do Dubaju,ale dwa dni temu wróciła i postanowiłyśmy przyjechać.
-Och,przykro mi.A jak tam twoje marzenia o modelingu?
-Świetnie,na ostatniej imprezie Jess poznała Carly,która robi zdjęcia dla różnych magazynów i zaprosiła nas na sesję do ELLE,a potem zaproponowała mi kolejną sesję,ale z zespołem One Direction.
-No to będę musiał kupić damskie gazety.Moja mała księżniczka będzie w gazecie.Myślisz,że pani w kiosku się dziwnie spojrzy?
-Haha na pewno.-zaśmiałam się.
-A ci chłopcy z tego zespołu to jacyś fajni?-och no tak zapomniałam,babcia i Arnold są bardzo ciekawscy.
-Fajni są i przystojni,ale żaden nie w moim guście.-odpowiedziałam zgodnie z prawdą.-Ale jeden z nich,Zayn,twierdzi,że się we mnie zakochał.
-I Lily zaproponowała byś sprawdziła czy mówi prawdę umawiając się z nim?
shocked animated GIF
-Co?Skąd wiesz?
-Wiesz,znam twoją babcię już wiele lat,a ona zawsze tak robi jeśli chodzi o mężczyzn.Twojej mamie też tak radziła,kiedy ta nie była pewna co do prawdziwości uczuć Bena i spójrz są małżeństwem.Oj przepraszam raczej byli i mają ciebie.Lily wie,że w taki sposób ty coś do niego poczujesz,bo będziecie spędzać z sobą sporo czasu.
-Wow,ty na prawdę bardzo dobrze ją znasz.
-No wiesz,jesteśmy przyjaciółmi,a poza tym znam ją już sporo czasu.-odpowiedział i weszła pielęgniarka.
-Witaj Arnoldzie,widzę,że odwiedziła cię wnusia?-powiedziała.-Przepraszam,ale zabieram ci dziadka na badania.
-Ach w porządku,ja i tak miałam się już zbierać.Przyjadę jutro.Do widzenia.-dopiero kiedy stamtąd wyszłam poczułam,że strasznie zgłodniałam,wsiadłam do samochodu i pojechałam do McDonalda.Stanęłam przy kasie i zamówiłam bigmaca,frytki i coca-cole.Gdy odebrałam zamówienie,poszłam do stolika w samym rogu,ale kiedy przechodziłam koło jednego stolika zauważyłam znajomą twarz.
-Matty?!-spytałam,a on podniósł powoli i głowę i spojrzał na  mnie.
beau mirchoff animated GIF

sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 13

Jak on mógł?!Miałam racje okłamał mnie,podle zażartował,a ja się przed nim otworzyłam.Zaufałam mu.Kiedy weszłam na plan,zobaczyłam Zayna całującego się z jakąś brunetką.Czy to Lea?Ale ja myślałam,że oni zerwali.Boże,a ja się z nim całowała.Co ja zrobiłam?
-Hej Perrie,leć szybko do garderoby Amanda i Serena już na ciebie czekają.-krzyknęła Carly na cały studio.
-Hej,ok już idę.-odpowiedziałam,a całująca się para jakby za dotknięciem czarującej różdżki odskoczyła od siebie,a tajemniczą brunetką okazała się moja kochana Santana.Czujecie ten sarkazm?Ale postanowiłam,że nie będę zwracała na nich uwagi.-Cześć dziewczyny,mam nadzieję,że długo nie czekacie?
-Hej.-odpowiedziały równo.-Nie chwilkę,siadaj zrobimy cię na bóstwo.Po 20 minutach byłam gotowa.Muszę przyznać,że dziewczyny odwaliły kawał dobrej roboty.
-Ok,na wieszaku wisi strój na sesję.Przebierz się i wyjdź do nas.-powiedziała Serena i obje wyszły.Kiedy zakładałam buty,ktoś wszedł do garderoby.
-Perrie,kochanie tak miło cię widzieć.-o nie na kilometr rozpoznam ten irytujący głos,spojrzałam w górę i zobaczyłam Santanę.-Wiedziałaś,że Zayn ma miękkie usta?
-Ta wiedziałam.Czego chcesz?
-A słyszałaś,że miedzy mną a nim to już oficjalnie od wczoraj.Rano mnie o to poprosił.
-Och to świetnie,ale masz trochę nie wiernego chłopaka,bo wiesz wczoraj byłam z nim na kolacji i mnie pocałował.Połamania nóg,skarbie.-wyszłam z garderoby,zostawiając zaskoczoną Santanę samą.
kendall jenner animated GIF
Zdjęcia poszły świetnie zapoznałam się z resztą chłopaków.Muszę przyznać są świetni mimo,że do Harrego byłam sceptycznie nastawiona.Całą sesje San zabijała mnie wzrokiem,ale to w końcu ona jest kłamczuchą,a Zayn gdy staliśmy blisko siebie próbował mnie złapać za rękę,ale ją zbierałam.Kiedy byłam gotowa do wyjścia za nadgarstek złapał mnie Zayn.
-Perrie musimy pogadać.
-Nie mamy o czym miałam rację,że robiłeś sobie wczoraj ze mnie żarty tym beznadziejnym tekstem.
-Ale to nie tak jak myślisz,to wszystko było pomyłką,ja...
-Ta jasne pomyłką.Ty wcale nie wpychałeś języka do gardła Santanie,wiesz co jesteście siebie warci.-przerwałam mu wściekła,odwróciłam się na pięcie i zaczęłam kierować się w stronę wyjścia.-Cześć.-krzyknęłam gdy byłam przy drzwiach.
Gdy dotarłam do domu,zobaczyłam mamę pakującą walizki do samochodu.Kurczę,zapomniałam miałyśmy jechać do babci.Zaparkowałam i wyszłam z auta.
-Cześć,mamuś.Co tam?-spytałam
-Hej,w porządku.Mogła byś przynieść swoją walizkę?-no i mnie przyłapała nie spakowałam się.
-Przepraszam,wczoraj byłam zmęczona i tego nie zrobiłam,a dziś nie miałam czas,przepraszam.
-Wiem,więc cię spakowałam.-włożyła ostatnią walizkę do bagażnika.-Ruszmy?
-Dziękuję jesteś najlepsza.Jasne.-wsiadłyśmy do samochodu.Babcia mieszka w Hasting pięć godzin drogi od Londynu.-Mamo wzięłaś słuchawki?
-Tak,są w schowku.-powiedziała,a ja sięgnęłam po nie i podłączyła do telefonu.Nawet nie wiem kiedy usnęłam,obudziło mnie szturchanie mamy.-Pezzi jesteśmy na miejscu.-otworzyłam oczy i zobaczyłam śliczny dom,w którym spędziłam większość wakacji.Wyszłam z samochodu,a na schodach stała babcia.
-Babcia!-krzyknęłam i pobiegłam w ją przytulić.Babci nie widziałam od dwóch miesięcy,dziadek umarł kiedy mnie jeszcze nie było na świecie.Oprócz Lily w tym domu mieszka mieszka jeszcze kamerdyner Arnold,który był dla mnie jak dziadek.
-Witajcie kochane.Co tam u was?Chcecie herbaty?
-Cześć mamo,w porządku.Nie dziękuję,jestem zmęczona po podróży chyba się już położę.
-Ok,Alice.-odpowiedziała.-Chodź mamy sporo do pogadania.-usiadłyśmy w salonie.
-Gdzie Arnold?
-W szpitalu,poślizgnął się i złamała sobie nogę,ale nie martw się.-wyjaśniła.-Mama  mówiła,że zaczęłaś pracować jako modelka?
-Tak,Jess na jednej z imprez poznała Carly,która jest fotografem i zaproponowała nam zdjęcia,a dziś miałam sesję z One Direction.
-Stamtąd pochodzi ten słynny Harry?-spytała.
-Tak.Też byłam do niego na początku uprzedzona,ale jak go poznałam wydaje się spoko.
-A jak tam masz kogoś na oku?-o nie zaczyna się wywiad.
-Ja nie,ale jest taki jeden,który uważa,że się we mnie zakochał.
-A co niezły jest?
-Babciu!
-No co?Chcę się czegoś dowiedzieć o mojej wnusi.Więc jak?
-Tak,przystojny jest.Ale on chyba sobie żartował.
-Dlaczego tak myślisz?
-Bo dziś jak przyszłam na plan to całował się z tą zołzą Santaną.
-No to poudawaj,że ci zależy i wtedy sprawdzisz jaka jest prawda.Żaden problem.-odpowiedziała,muszę przyznać,że ona mnie coraz to bardziej zaskakuje.
-Ok,spróbuję.Lecę do niego zadzwonić.
 teen wolf animated GIF
Pobiegłam na górę do pokoju,w którym zawszę śpię.Wyjęłam telefon i wybrałam jego numer.
Zayn:Halo?
Perrie:Cześć tu Perrie.Masz czas?
Z:Jasne,a coś się stało?Dziś rano chciałaś bym,więcej się do ciebie nie zbliżał,a teraz dzwonisz.
P:Przeprasza,byłam chyba po prostu...no...zazdrosna o Santanę,bo wież zdałam sobie sprawę,że mi też na tobie zależy.
eye roll animated GIF
Z:Och,no więc będziesz moją dziewczyną?-muszę być dobrą aktorką.Ten palant mi uwierzył.
P:Oczywiście.-po prostu rzygam tęczą 
Z:Tak się cieszę,spotkamy się jutro?
P:Nie bardzo,bo jestem u babci.Wiesz przepraszam muszę kończyć mama mnie woła.
Z:Ok,skarbie.Całuski.
P:Całuski,pa.-rozłączyłam się
Boże w co ja się wpakowałam?Przynajmniej może być zabawnie.Położyłam się do łóżka i usnełam.