Minął miesiąc od tej randki z Zaynem,na której dostałam dziwnego smsa.Po przeczytaniu go,po prostu wybiegłam z jego mieszkania nie odwracając się.Do dziś mam w głowie jego treść:
"Ostrzegałem Cie słońce.Nie posłuchałaś,ale skoro już o mnie zapomniałaś to zapytaj swojego nowego chłopaka o zakład ze Stylesem,który pierwszy Cie zaliczy.Miłej randki. L"
Zayn przyszedł następnego dnia zapytać co się stało,ale gdy zapytałam o zakład wszystkiego się wyparł.Nie wiem co robić i komu wierzyć.Niby ufam i wierze Malikowi,ale cały czas kiedy z nim jestem zachowuje dystans.W końcu przyszedł maj,na dworze jest ciepło,świeci słońce,a ja zamiast korzystać z pogody siedzę u siebie w pokoju i powtarzam wszystkie informacje przed egzaminami.Biorę telefon i sprawdzam czy nie dostałam jakiegoś smsa.Jest jedna Jess proponuje wspólne powtarzanie wiadomości.Zgodziłam się w końcu od jutra zacznie się najważniejszy egzamin,a ja przez ostatni tydzień zamknęłam się w domu jak jakiś jaskiniowiec.Około 19 przyszła Jess do 23 powtarzałyśmy i gadałyśmy o planach na wakacje.Miałam jechać do Miami z Lukiem,ale wszystko legło w gruzach.Następnego dnia obudził nas dźwięk budzika wstałyśmy i poszłyśmy pod prysznic,ja do mojej łazienki a Jess do gościnnej.Umyłam się,ubrałam i uczesałam,makijażu nie robiłam bo na ogół malujemy się razem.Kiedy wyszłam zobaczyłam już gotową Jess.
Poszłyśmy do łazienki i zaczęłyśmy się malować.
-Perrie,a co jest dokładnie między tobą a Zaynem?Bo niby jesteście razem,a za każdym razem gdy zaczynam o nim temat ty się spinasz.
-Nie spinam się,po prostu ostatnio...-przerwałam,kurcze i co ja jej powiem,że dostaje anonimy i ta osoba wie co robię,z kim i kiedy.
-Co ostatnio wiesz,że mi możesz powiedzieć wszystko,tak?
-No tak.Ok pamiętasz jak miesiąc temu do naszej doszły te ciacha.-Jess kiwnęła głową-Więc jeden to Jai i on do mnie podszedł i dał jakiś liścik.Anonim,który podpisuje się jako L pisał,że się niedługo spotkamy,że tęskni,a kiedy byłam na tej kolacji u Zayna L napisało,że on się założył z Harrym,który pierwszy się ze mną prześpi.Rozumiesz,a kiedy spytałam go o to wszystkiemu zaprzeczył.Ja już nie wiem komu mam wierzyć.Czy tajemniczemu anonimowi,który wie o mnie wszystko,czy chłopakowi,w którym się chyba zakochuje.-wytłumaczyłam jej,a z mojego spadł jak by ogromny kamień.Od razu czułam się lepiej.Już dawno powinnam jej już powiedzieć.W końcu jesteśmy przyjaciółkami.
-Och rozumiem.Dziwne to wszystko,ale dlaczego mi wcześniej nie powiedziałaś?
-Nie wiem.Jakoś tak nie było okazji.-powiedziałam,a ona zaczęła się na mnie złowrogo patrzeć.-Dobra nie zabijaj mnie tu wzrokiem tylko choć,bo spóźnimy się na egzamin.
***Perspektywa Zyna.***
Siedziałem z Liamem u nas w willi i graliśmy w Fifę.Muszę przyznać,że z Li jest bardzo łatwo wygrać.
-Siema Zayn.I jak gotowy na oddanie mi 500 funtów?-spytał Harry schodząc z góry.
-O czym ty mówisz?
-No o tym,że dziś mija termin naszego zakładu,a z tego co się orientuję to tego nie zrobiłeś.-CHOLERA,zupełnie zapomniałem o tym zakładzie,ale słowo się rzekło,więc muszę to zrobić.
-Nawet o tym nie myśl Styles to ty mi będziesz płacił.
-Nie dasz rady.Ta laska olewa cie od tygodnia.Nie zależy jej na tobie.
-Jeszcze zobaczymy.Dobra ja spadam.Na razie.-powiedziałem i już mnie nie było.Kurde muszę coś wymyślić.Przecież nie mogę przegrać.W końcu jestem Zayn Malik i ja nie przegrywam.Wsiadłem do auta i pojechałem pod szkołę Pezzi.Po 10 minutach ze szkoły wyszła dziewczyna.Wysiadłem z auta i oparłem się o maskę,a ona jak tylko mnie zobaczyła podbiegła i się na mnie rzuciła.
-Część,piękna.Jak ci poszło?-spytałem.
-Rewelacja,zadania były banalne.Mam nadziej,że będę miała ponad 90%.
-Musisz mieć.Olewałaś mnie przez tydzień,więc jak nie pójdzie ci dobrze to będzie foch.A poza tym musisz mi to wynagrodzić więc idziemy na imprezę.
-Nie mogę jutro jest kolejna część.Muszę się uczyć.
-Kochanie nie możesz mi odmówić,bo to nie było pytanie.-powiedziałem i do niej mrugnąłem.Widziałem,że dziewczyna chce coś powiedzieć,ale ją uciszyłem.Odwiozłem ją do domu,a sam pojechałem się naszykować.Szykuj Styles portfel,bo mam zamiar to wygrać.