-Ah,ok.Dzięki i tobie również.-odpowiedziałam i podeszłam do Jess,która czekała na mnie przy drzwiach.-Już jestem,idziemy?
-Tak jasne,chodź.-powiedziała i poszłyśmy do wyjścia.-Co chciała od ciebie Carly?-spytała gdy byłyśmy już w aucie.
-Zaproponowała mi kolejną sesje.Tylko tym razem z One Direction.
-OMG!To świetnie,gratuluję.Dlaczego się nie cieszysz?Coś nie tak?
-Nie wszystko w porządku,ale to oznacza,że znów będę musiała zobaczyć Zayna.
-Ale czy ty przypadkiem nie idziesz z nim jutro na kolację?-spytała.
-Nie,nie idę.-odpowiedziałam krótko,ale zgodnie z prawdą.W końcu to on zadecydował nie pytając mnie o zgodę
-Ale Pezzi...
-Nie,jestem umówiona na kolację z Austinem.
-Ok,to pa.-powiedziałam i wysiadłam.
-Cześć.-i odjechała.Kiedy weszłam do domu pierwszą rzeczą jaką zrobiłam było pójście po coś do jedzenia.Zjadłam kanapki i zaczęłam oglądać jakąś denną komedię,ale po paru minutach zaczęłam rozmyślać o zaproszeniu Zayna.Może powinnam z nim pójść na tą kolację,przecież opatrzył mnie po bójce,a tak właściwie to do niego nic nie mam tylko do Harrego.Wzięłam telefon i napisałam do Jess,Demi i Cat.
"Hej pójdziemy jutro na zakupy?Do Westfield o 13.30.Pezz"
"Hej z chęcią.Cat"
"Siema jasne,z przyjemnością.Dems"
"Jasne,ok.A co chcesz kupić?Jess"
"Coś na jutrzejszą kolacje z Zaynem.Pezz"
"Ooo... wreszcie się zdecydowałaś.Do jutra."
Wstałam z kanapy,poszłam się umyć i położyłam się spać.
Następnego dnia obudziłam się o 10.30.Zwlekłam się z łóżka,poszłam do łazienki wzięłam prysznic,zrobiłam delikatny makijaż,ubrałam się i poszłam zjeść śniadanie.
Zaczęłam oglądać film "LOL" i nim się obejrzałam była już 12.50,czyli czas na wyjście.Poszłam do garażu i wsiadłam do mojego auta.Stanęłam na światłach i nagle w radiu zaczęłam lecieć moja ulubiona piosenka,więc pogłośniłam i zaczęłam z śpiewać razem z nią. https://www.youtube.com/watch?v=bIus_aDVIeo Gdy wjechałam na parking zegar pokazywał 13.25.Zaparkowałam i pobiegłam w stronę Starbucksa koło którego zawsze się spotykałyśmy.
-Hej dziewczyny,gotowe na szaleństwo zakupowe?-spyatałam.
-Hejka.-przywitały się.
-A jaki jest powód nagłych wspólnych zakupów?-zapytała Cat.
-Jestem umówiona na kolację ze znajomym.-odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
-Jakim?-dopytywała Demi.
-Zaynem Malikiem.
-Aaaa... tym Zaynem,z One Direction?-spytała Cat,a no tak zapomniała ona jest ich wielką fanką.
-No tak.
-Boże,musisz mnie z nim poznać.
-Ok,a teraz czas na shopping.
Chodziłyśmy po sklepach trzy godziny,a ja nadal nie znalazłam niczego na dziś.
-Chodźcie jeszcze tu.-Jess zaciągnęła nas do nowego sklepu.
-Pezz musisz to przymierzyć.-słyszę cały czas.Poszłam do przymierzalni,a one co chwile coś przynosiły Przymierzyłam już cały sklep,a dziewczyną cały czas coś nie pasowało.Ok zostało jeszcze jeden zestaw składający się ze cekinowej spódnicy i bluzki.Ubrałam się i wyszłam do dziewczyn.
-Rewelacja,musisz to kupić.-powiedziała Jess.
-Dokładnie,zwalisz Zayna na kolana.-potwierdziła Cat.
-Już jest twój.-dodała Demi.
-Ok to biorę.-powiedziałam i poszłam się przebrać,a następnie ruszyłam do kasy.Pożegnałam się z dziewczynami i pojechałam do domu.Kiedy wróciłam była 18.30,więc postanowiłam się zacząć szykować.Wzięłam prysznic,zrobiłam sobie mocny makijaż,a włosy wysuszyłam i lekko skręciłam końcówki,ubrałam się,popsikałam moimi ulubionymi perfumami,byłam gotowa i właśnie w tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi.Wzięłam torebkę i zbiegłam na dół.
-Rewelacja,musisz to kupić.-powiedziała Jess.
-Dokładnie,zwalisz Zayna na kolana.-potwierdziła Cat.
-Już jest twój.-dodała Demi.
Kiedy otworzyłam w drzwiach stał Zayn.
-Hej,ślicznie wyglądasz.
-Hej dziękuję.Gdzie idziemy?
-Przygotowałem kolację.Mam nadzieję,że lubisz włoską kuchnię?
-Uwielbiam.-powiedziałam.Zayn jak na dżentelmena przystało otworzył mi drzwi i pomógł wsiąść do samochodu.-Dziękuję.
Jechaliśmy w ciszy,ale nie była ona krępująca.Po piętnastu minutach zatrzymaliśmy się pod wysokim wieżowcem..Zayn obszedł samochód i otworzył przede mną drzwi.Weszliśmy do windy,a on wybrał 30 piętro.Kiedy drzwi się rozsunęły,chłopak wziął mnie za rękę i zaprowadził pod drzwi.
-Proszę panie,przodem.
-Dziękuję,a tak właściwie to czyje to mieszkanie?-spytałam.
-Moje.
-Myślałam,że wszyscy mieszkacie razem.
-Mieszkamy,ale mamy też swoje mieszkania by móc czasami od siebie odpocząć.-wyjaśnił.-Chodź,zapraszam do stołu.-powiedział i zaprowadził mnie do stołu,odsunął mi krzesło,a potem przyniósł spaghetti i usiadł obok.-Chcesz wina?
-Tak,poproszę.-odpowiedziałam i spróbowałam dania.-Sam gotowałeś?-spytałam.
-Tak,a co nie smakuje ci?Robiłem wszystko jak było w przepisie.Jestem kiepskim kucharzem.
-Nie,to jest genialne.Na prawdę.-odpowiedziałam resztę posiłku spędziliśmy w ciszy.Gdy skończyliśmy Zayn odłożył talerze do kuchni,a ja usiadłam w salonie.
-Opowiedz mi coś o sobie?-poprosiłam.
-Może lepiej nie.Ostatni jak opowiadałem to uciekłaś.-zaśmiał się.
-Obiecuję tym razem tego nie zrobię.-upewniał go z uśmiechem na ustach.
-Ok,no to urodziłem się w Bradford.Mam trzy siostry-Doniyę,Waliyhę i Safaę.Mój tata pochodzi z pakistanu,a mama jest angielką.Teraz ty.
-Urodziłam się tu w Londynie.Jestem jedynaczką,mam 18 lat.Chodzę do ostatniej klasy liceum.Moja mama jest dziennikarką,a ojciec adwokatem.Po skończeniu szkoły chciała bym być modelką.-opowiedziałam.
-Czekaj,twoja mama to Alice Edwards?
-Tak,a coś się stało?
-Nie po prostu ją kojarzę.-powiedział,pewnie wiedział,że Styles ją bliżej zna,ale nie chce wydać kumpla.
-A spoko,wiesz ja już powinnam pójść.-powiedziałam i podniosłam się z kanapy.
-Powiedziałem coś nie tak?-spytał.
-Nie.Pa Zayn.-odwróciłam się do niego plecami i już chciałam odejść,ale złapał mnie za nadgarstek,przyciągnął do siebie i pocałował.
-Powiedz co się stało.-powiedział kiedy się ode mnie oderwał.
Rewelacyjny rozdział <3 Wow Zayn jaki kucharz :-) ciekawi mnie dlaczego Perrie chciala tak szybko uciec.Swoją drogą wybrałaś bardzo fajne ciuchy dla Pezz. Ciekawi mnie jak skończy się ta randka. Uwielbiam Twoje opowiadanie i czekam na następny rozdział <3
OdpowiedzUsuń