niedziela, 27 lipca 2014

Rozdział 10


leighton meester animated GIF

Kiedy podjechałam pod domu zauważyłam,że w salonie świeci się światło.Uśmiechnęłam się,bo pierwszym co mi przyszło do głowy to to,że mama zrozumiała,że potrzebuję jej.Szybko zapłaciłam kierowcy i biegiem ruszyłam do drzwi.Szybko popchnęłam drewnianą powłokę,ale gdy przekroczyłam próg usłyszałam głos,który z pewnością nie należał do mojej mamy,a do jakiejś innej kobiety.Stanęłam przy ścianie i zaczęłam słuchać.
-Ben chodźmy stąd.Może gdzieś wyjechała tak jak Alice.Nie chcę spędzić całej nocy tu na kanapie.-powiedziała.Ach to pewnie musi być Ellie kochanka ojca,ale co on tu robi?Przez ostatni tydzień miał mnie kompletnie w dupie,a wtedy ja go najbardziej potrzebowałam.Chciałam pobiec nie zauważona do siebie,ale wpadłam na stolik,a wazon roztrzaskał się na podłodze z wielkim hukiem.Fuck,tylko nie to.
-Perrie?-krzyknął ojciec wchodząc do holu.-Gdzieś ty była martwiliśmy się.Czy ty piłaś alkohol?-spytał.
-Nie oczywiście ,że nie.Byłam na imprezie i wcale nie piłam.-odpowiedziałam sarkastycznie.
-Młoda damo,nie tak cię z matką wychowaliśmy.Przynosisz wstyd rodzinie.Co ludzie pomyślą gdy się dowiedzą.Myślisz ty w ogóle.-krzyknął,a we mnie zaczęło się gotować.
-To co sobie o mnie ludzie pomyślą mnie nie obchodzi,bo to moje życie i będę z nim robiła co chcę.A ty się nie zastanawiałeś co ktoś pomyśli kiedy zdradzałeś mamę?!-krzyknęłam.
-Perrie nie tym tonem.-powiedziała i złapał mnie za nadgarstek ciągnąc do salonu.-Ellie poznaj moją pyskatą Pezzi,Perrie to Ellie moja narzeczona.
-Och Perrie,tak się cieszę,że mogę cię wreszcie poznać.Wiele o tobie słyszałam,ale w rzeczywistości jesteś jeszcze ładniejsza.-powiedział i mnie przytuliła.
-A ja się nie cieszę.Zniszczyłaś mi rodzinę suko,a teraz masz jeszcze czelność tu przychodzić,a na dodatek mnie przytulać.-krzyknęłam,wyrywając się z uścisku.-Jesteś dla mnie nikim.A teraz wynoś się z mojego domu.Tam są drzwi!
-Uspokój się w tej chwili.Ellie jest ze mną,a z tego co się orientuje ten dom też należy do mnie.-powiedział zdenerwowany ojciec.
-Nie ten dom przestał być twój kiedy się wyprowadziłeś do tej jędzy.Po cholerę tu przyjechaliście?
-Słyszałem,że Alice wyjechała i cię zostawiła,więc chciałem cię zabrać do nas do mieszkania.Mamy wolny pokój.
-Nie dzięki,ale nie skorzystam.A teraz proszę wyjdźcie,bo chce się położyć.
-Pezzi,uważam,że będzie lepiej jak zamieszkasz z nami.-dale namawiał.
-Nie już podjęłam decyzję.Jestem zmęczona więc żegnam.
-Ok,ale jeszcze cię odwiedzę.Chodź Ellie.Dobranoc kochanie.-powiedział i już ich nie było.Podeszłam do drzwi i zamknęłam je na klucz.Poszłam do siebie i rzuciłam się na łóżko,a zaraz czułam jak odpływam do krainy Morfeusza.
Perspektywa Zayna
Po tym jak Perrie wróciła na swoje miejsce,Styles pochylił się nad moim uchem.
one direction animated GIF
-Zakład,że pierwszy zaciągnę ją do łóżka?-spytał z chytrym uśmiechem.
-Nie ma szans,a poza tym ty masz dziewczynę.
-Kim nie musi o niczym wiedzieć.Więc jak zakład?-powiedział i wyciągnął rękę.
-Jasne,ale jak przegrasz dostaję 500 funtów.-podałem mu moją dłoń.
-Ok,a jak ja to ty mi płacisz.Niall przecinaj.-Niall przeciął,a my wróciliśmy do gry.Gdy Lea zaczęła bić się z Perrie postanowiłem wykorzystać moment.Specjalnie odesłałem Hazze i sam ją opatrzyłem.Chciałem wziąć od niej numer,ale mnie spławiła,a potem uciekła chciałem za nią pobiec,ale przy drzwiach zatrzymał mnie Niall.
-Stary odpuść sobie tylko ją zranisz.
-Daj spokój blondasku.Uwierz mi znam takie jak one,a one chcą tylko jednego,więc oboje na tym skorzystamy.-prychnąłem i go odepchnąłem.Pobiegłem do salonu i próbowałem ją znaleźć wzrokiem.Była zdenerwowana i rozmawiała z laską Austina,ale gdy zobaczyła,że ją obserwuje odwróciła się na pięcie i pobiegła w stronę drzwi,a ja ruszyłem za nią,wołałem,ale ona nie wzruszona szła do taksówki.Kiedy odjechała postanowiłem,dowiedzieć się czegoś od Austina na jej temat.
-Hej stary,co tam?-spytał kiedy do niego podszedłem.
-Siema,spoko choć bywało lepiej.-odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
-To przez Lea?
-Nie dostałem kosza od takiej ślicznej blondynki,którą opatrywałem w łazience po jej bójce z Leą.
-A chodzi ci o Perrie Edwards?Nie martw się ostatnio zginął jej chłopak to pewnie dlatego.-odpowiedział,umarł jej chłopak,czyli to oznacza,że jest wolna.ŚWIETNIE!
-Och nie wiedziałem.Boże,ale ze mnie idiota.Powinienem ją przeprosić.Może wyślę jej kwiaty.Podasz mi jej adres.-zacząłem udawać,że mi przykro.
-Jasne,daj telefon to ci zapiszę.-powiedział,a ja wyjąłem telefon i mu podałem.Wpisał i mi go oddał.
-Dzięki bardzo.Miłej imprezy.Nara.-podziękowałem i poszedłem dalej się bawić.
Perspektywa Perrie.
Z mojego pięknego snu obudził mnie dźwięk dzwoniącego telefonu.Chciałam po niego sięgnąć,ale byłam tak zaspana ,że skończyło się tylko na tym,że zleciałam z łóżka.
-Halo?
-Hej Perrie,dzwonię aby się upewnić,że zdążysz na 15.-powiedziała rozpromieniona Jess.
-Ale gdzie mam zdążyć?-zapytałam jeszcze na wpół śpiąca.
-No jak to gdzie?! Wysłałam ci sms-a,że dziś mamy sesje dla ELLE.Odczytałaś go?
-Tak oczywiście,że odebrałam go.
-Boże,jak ty nie umiesz kłamać.Obudziłam cię dopiero,co?-spytała.
-Tak,ale każdy normalny człowiek rano śpi.-odpowiedziałam i wstałam z podłogi z powrotem kładąc się do łóżka.
-Pezzi jest 13.45,więc radzę ci się pośpieszyć,ale nasza wielka szansa przepadnie.
-O kurde,dobra już wstaję.-rozłączyłam się i od razu pobiegłam do łazienki,wzięłam szybki prysznic,ubrałam się i pobiegłam szybko coś zjeść.Gdy jadłam kisiel,zadzwonił dzwonek do drzwi,spojrzałam na zegarek 14.06,więc to nie może być jeszcze Jessica.Otworzyłam drzwi,a moim oczom ukazał się kurier.
-Dzień dobry,czy zastałem panią Perrie Edwards?
-Dzień dobry tak to ja.W czym mogę pomóc?-spytałam zdziwiona.
-Mam dla pani przesyłkę.Proszę tu podpisać.-powiedział i pokazał miejsce na kartce,wzięłam nie pewnie długopis i podpisałam.-Do widzenia i życze miłego dnia.-i zaczął odchodzić.
-Przepraszam,a od kogo są te kwiaty?
-Nie wiem nadawca się nie podpisał.
-Aha,dziękuje i do widzenia.-odpowiedziałam i wróciłam do środka.Spojrzałam na kwiaty i byłam zdziwiona.Od kogo one mogą być?
Untitled
Przyjrzałam się dokładniej i zobaczyłam liścik.
"Mówiłem,że nie odpuszczę.Przykro mi z powodu twojego chłopaka,ale może wyszła byś ze mną na kolacje.Jutro o 20.Bądź gotowa.
Z.M"
Boże skąd on ma mój adres.Chyba śni,że z nim pójdę.Może przypadkiem jutro będę nocowała u Jess.Zachichotałam pod nosem ze swojego pomysłu,ale jego gest z przysłaniem kwiatów był miły.Z moich rozmyślań wyrwał mnie dzwonek do drzwi.Otworzyłam je,a moim oczom ukazała się Jess.
-Gotowa?-spytał.
-Tak tylko muszę pójść jeszcze po torebkę.Chodź.-powiedziałam i pobiegłam do siebie.Gdy wróciłam Jess stała z liścikiem w dłoni.-Już jestem.
-Kim jest Z.M?Nowy wielbiciel?-zapytała poruszając zabawnie brwiami.
-Zayn Malik poznałam go wczoraj na imprezie.I nie nie nowy wielbiciel.-odpowiedziałam,ale ona nie odpuszczała.-Chodź,bo się spóźnimy.
-Dobrze ,panno tajemnicza,ale dokończymy tą rozmowę.-powiedział i poszłyśmy do jej samochodu.Po 20 minutach byłyśmy na miejscu.Wysiadłyśmy i poszłyśmy do recepcji.
-Dzień dobry nazywam się Jessica Black i jestem umówiona na sesje na 15 z panią van der Woodsen.
-Dzień dobry,a tak pani Carly czeka już w pokoju 105 na 5 piętrze.
-Dziękujemy-odpowiedziała i poszłyśmy do windy.Gdy dotarłyśmy do pomieszczenia znajdowało się tam parę nieznanych mi osób i Carly,którą poznałam wczoraj.
-Hej dziewczyny.Cieszę się,że przyszłyście.Poznajcie to jest Amanda makijażystka,Nate fotograf,Chuck mój asystent i Serena stylistka.A to są Jessica i Perrie nasze dzisiejsze modelki.-przedstawiła nas po kolei.-Ok dziewczyny idźcie do garderoby,a Amy i S was przygotują.-powiedziała i pokazała na drzwi po swojej prawej stronie,a my się tam udałyśmy najpierw Amy pomalowała,a Serena w między czasie wybierała odpowiednie stroje.Kiedy byłyśmy gotowe wyszłyśmy na plan Nate i Chuck rozmawiali akurat z Carly,a gdy nas zobaczyli szczęki opadły im do podłogi.
-Ok dziewczyny.Zaczniemy od wspólnych zdjęć.-poinformowała nas Carly.-Chcę by zdjęcia był naturalne.Szalejcie nie zwracajcie uwagi na aparat,ani na nas.-stanęłyśmy na wskazanym miejscu,a Nate zaczął robić zdjecia.
girl animated GIF
Po trzech godzinach sesja się skończyła,a my mogłyśmy wracać do domu.Przebrałam się w swój wcześniejszy strój i weszłam na plan gdzie stała Jess i gadała z ekipą.
-Perrie,chodź na chwilę.-zawołała mnie Carly.
-Coś nie tak?-spytałam.
-Nie w porządku,tylko chodzi o to czy nie chciała byś za pozować na następnej sesji?
-Oczywiście,że bym chciała.Od zawsze marzyłam by zostać modelką.
-Ok,świetnie.Sesja odbędzie się pojutrze i będziesz pozować z gwiazdami.-powiedziała.
-Brzmi świetnie.A kto to będzie?
-Będzie to...

1 komentarz:

  1. Jeny jak ja uwielbiam Twojego bloga<3 Rozdział świetny jak zawsze. Rozwalił mnie gif tej dziewczyny co rusza brwią :D Świetny! Słodko z tymi kwiatami ale Zayn to i tak dupek. Perrie nieźle jechała po Ellie. Dlaczego Ty zawsze musisz przerwać w takim momencie?! Jestem strasznie ciekawa z kim będzie ta sesja. Nie mogę się doczekać nastepnego.<3

    OdpowiedzUsuń