Od tygodnia próbuję skontaktować się z Mattym,ale za każdym razem kończy się to porażką.Dziś mamy wracać do Londynu.Pobyt nam się trochę przedłużył,ponieważ tata próbował skontaktować się z mamą i porozmawiać.Przez cały tydzień Zayn dzwonił,muszę przyznać,że na początku źle go oceniłam,bo wcale nie jest taki zły.Oczywiście cały świat już wie,że jesteśmy parą,a jeszcze Zayn potwierdził to podczas jednego z wywiadów.Gadałam z Jess i podobnież Santana rozpowiada,że jestem w ciąży z Lukiem i pojechałam do Szwajcarii do kliniki aborcyjnej.Boże,czy ta laska ma równo pod sufitem?Ja rozumiem,że się nie lubimy,ale to nie jest powód by mówić o mnie takie rzeczy.Ale niech się nie martwi jak tylko wrócę do szkoły pożałuje co o mnie mówiła.
-Perrie,wstawaj już 10.-weszła babcia by mnie obudzić.
-Już nie śpię.Myślę.
-A co zaprząta tą twoją piękną główkę,kochanie?-spytała siadając koło mnie na brzegu łóżka.
-Zastanawiam się co zrobiłam,że Matty się do mnie nie odzywa.
-Och,nie mówiłam ci,ale był tu wczoraj jak poszłaś na plażę.
-Jak to?Co mówił?Zostawił jakąś wiadomość dla mnie?
-Tak pytał o ciebie.I prosił żeby przekazać,że chciał by się z tobą spotkać dziś o 11 w sali gimnastycznej w szkole.
-O boże babciu i mówisz mi to dopiero teraz?-
-Tak jakoś wczoraj wyleciało mi z głowy.-uśmiechnęła się.-A teraz wstawaj bo twój przyjaciel będzie musiał na ciebie czekać.-powiedziała i wyszła.Szybko zerwałam się z łóżka i poszła się szykować.Wzięłam prysznic,ubrałam się,zrobiłam delikatny makijaż,a włosy związałam w kucyk.
-Perrie,wstawaj już 10.-weszła babcia by mnie obudzić.
-Już nie śpię.Myślę.
-A co zaprząta tą twoją piękną główkę,kochanie?-spytała siadając koło mnie na brzegu łóżka.
-Zastanawiam się co zrobiłam,że Matty się do mnie nie odzywa.
-Och,nie mówiłam ci,ale był tu wczoraj jak poszłaś na plażę.
-Jak to?Co mówił?Zostawił jakąś wiadomość dla mnie?
-O boże babciu i mówisz mi to dopiero teraz?-
-Tak jakoś wczoraj wyleciało mi z głowy.-uśmiechnęła się.-A teraz wstawaj bo twój przyjaciel będzie musiał na ciebie czekać.-powiedziała i wyszła.Szybko zerwałam się z łóżka i poszła się szykować.Wzięłam prysznic,ubrałam się,zrobiłam delikatny makijaż,a włosy związałam w kucyk.
Spojrzałam na zegarek była 10.35.Wybiegła z pokoju i udałam się w stronę samochodu.
-Wychodzę.-krzyknęłam i już siedziałam w samochodzie.Po 15 minutach byłam w szkole.Kiedy doszłam do drzwi sali gimnastycznej zobaczyłam Mattiego.
-Hej,przepraszam za spóźnienie,ale babcia zapomniała mi powiedzieć o tym,że chciałeś się spotkać.
-Hej,nic się nie stało.-powiedział i pocałował mnie na przywitanie w policzek.-Chodź usiądziemy na trybunach.
-Jasne,ok.-usiedliśmy,ale żadne z nas się nie odzywało.-Więc Lily mówiła,że chciałeś porozmawiać.Co jest?
-Ach no tak.Po pierwsze chciałem cie przeprosić za to,że wdałem się w bójkę z twoim chłopakiem,ale chciałem trzymać się naszego planu,a on mnie zaskoczył.Poza tym nie wspominałaś,że sobie kogoś nowego znalazłaś.
-Matty,ja też powinnam cię przeprosić nie zapomniałam ci powiedzieć.Ja po prostu miałam tego wszystkiego dosyć i przyjechałam tu by odpocząć.A poza tym jak tu przyjechałam to on nie był moim chłopakiem.Zayn twierdzi,że mu na mnie zależy,a babcia poradziła bym go przetestowała czy naprawdę mówi prawdę,więc ja udaje z nim tylko związek.
-Och,rozumiem.-przytaknął.-Serio to Lily wymyśliła?-spytał zdziwiony.
-Dasz wiarę.Też na początku byłam w szoku jak usłyszałam jej pomysł,ale tak to prawda.-zaczęliśmy się śmiać.-A dlaczego nie odbierałeś?
-Chyba byłem głupi,bo uwierzyłem,że taka laska jak ty mogła by chodzić z kimś takim jak Malik.-na końcu jego wypowiedzi zaczęłam się śmiać.
-Ach no tak.Po pierwsze chciałem cie przeprosić za to,że wdałem się w bójkę z twoim chłopakiem,ale chciałem trzymać się naszego planu,a on mnie zaskoczył.Poza tym nie wspominałaś,że sobie kogoś nowego znalazłaś.
-Matty,ja też powinnam cię przeprosić nie zapomniałam ci powiedzieć.Ja po prostu miałam tego wszystkiego dosyć i przyjechałam tu by odpocząć.A poza tym jak tu przyjechałam to on nie był moim chłopakiem.Zayn twierdzi,że mu na mnie zależy,a babcia poradziła bym go przetestowała czy naprawdę mówi prawdę,więc ja udaje z nim tylko związek.
-Och,rozumiem.-przytaknął.-Serio to Lily wymyśliła?-spytał zdziwiony.
-Dasz wiarę.Też na początku byłam w szoku jak usłyszałam jej pomysł,ale tak to prawda.-zaczęliśmy się śmiać.-A dlaczego nie odbierałeś?
-Chyba byłem głupi,bo uwierzyłem,że taka laska jak ty mogła by chodzić z kimś takim jak Malik.-na końcu jego wypowiedzi zaczęłam się śmiać.
-Daj spokój nie jestem żadną laską.A poza tym Zayn nie jest taki zły na jakiego się wydaje.Ja sama na początku jak go poznałam myślałam,że jest beznadziejny.
-A no i byłem zazdrosny?
-Co jaja sobie robisz?Niby o kogo?-spytałam.
-No o ciebie oczywiście.Perrie,wiem że jesteśmy przyjaciółmi tylko przyjaciółmi,ale zależy mi na tobie.Chciał bym móc cię całować,przytulać i opiekować się tobą.-ocho i zrobiło się dziwnie.
-Matty,wiesz ja już chyba powinnam iść,bo dziś wracamy do domu.Pa.-powiedziałam i jak najszybciej uciekłam z trybun.
-Pezzi poczekaj.Pezz.-usłyszałam krzyk za sobą kiedy byłam już na korytarzu,olałam go i szłam dalej olewając go.Nagle poczułam uścisk na nadgarstku i zostałam przyciśnięta do ściany przez Mattiego.
-Matty ja naprawdę się spieszę.-próbowałam się wydostać.
-Czekałem na to by ci powiedzieć o moich uczuciach zdecydowanie za długo.-szepnął i jego wargi wylądowały na moich.Boże czy właśnie straciłam przyjaciela?
OMG!!! Ale się dzieje :DNie mogę uwierzyć,że przerwałaś w takim momencie.Bardzo fajny rozdział.Było dużo zabawnych tekstów(ciągle się śmiałam).Ciekawi mnie reakcja Perrie na pocałunek Mattyego.Zastanawiam się czy może ona też poczuje to co on.No i oczywiście ciekawi mnie powrót Pezz do szkoły i co zrobi Santanie:DUwielbiam jak piszesz i czekam z niecierpliwością na następny<3
OdpowiedzUsuń