Kiedy wysiadałam z auta,Zayn powiedział,że będzie po mnie o 19.Weszłam do domu,ale mamy jeszcze nie było.Zjadłam obiad,obejrzałam jeden odcinek "Plotkary",a w między czasie wróciła mama.Zapytała o egzamin i chwilę porozmawiałyśmy,a potem poszłam się naszykować.Ubrałam się,pomalowałam i uczesałam.
Gdy byłam gotowa zadzwoniła Jess.
-Hej Jessi co tam?
-Hej w porządku.Chciałam się zapytać czy idziesz na tą imprezę z Zaynem do Leai?-spytała.
-Tak idę,ale kim jest Lea?
-To była dziewczyna Zayna i ta,z którą się biłeś.
-Serio to ta?A ty i Austin idziecie?
-Tak.Wiesz co ja już muszę kończyć.Do zobaczenia później.
-Do zobaczenia.-odpowiedziałam i się rozłączyłam.Sprawdziłam godzinę jest 18.55.Zeszłam na dół,założyłam buty i w tym momencie usłyszałam klakson.
-Mamo,wychodzę!-krzyknęłam i szybko wybiegłam z domu.-Hej.-powiedziałam,kiedy wsiadłam i na przywitanie pocałowałam go w policzek.
-Cześć.-odpowiedział.-Cieszę się,że jednak zechciałaś przyjść.-powiedział i uśmiechnął się słodko.
-Ja też się cieszę.Chyba przyda mi się jakaś odskocznia od nauki i egzaminów.A u kogo jest ta impreza?
-A u takiego mojego znajomego.
-Spoko.-odpowiedziała i do końca drogi miedzy nami panowała cisza.Zayn mnie okłamał.BOŻE czy to takie straszne,że to impreza u jego ex.Kiedy podjechaliśmy już było słychać głośną muzykę.Muszę przyznać,że dom wydawał się ogromny.Wysiedliśmy i skierowaliśmy się do środka.Od samego wejścia uderzył we mnie zapach alkoholu,potu i dymu od papierosów.
-Chcesz coś do picia?-krzyknął Zayn by przekrzyczeć muzykę.
-Jasne.-odpowiedziałam,a on się uśmiechnął i odszedł.Zaczęłam się rozglądać w poszukiwaniu jakiejś znajomej twarzy,ale jedyne co zobaczyłam to Santanę i siostrę Austina,Kim ze swoim chłopakiem Harry.
-Cześć-byłam tak zamyślona,że nie usłyszałam jak podeszła do mnie jakaś dziewczyna.
-Hej.-odpowiedziałam,ale nie byłam kim ona jest.
-Pamiętasz mnie?Jestem Amelia,poznałyśmy się na cmentarzu.-odpowiedziała,a no tak już pamiętam.
-Jasne,że pamiętam.Tylko nie mogłam skojarzyć skąd cię kojarzę.-powiedziałam-Muszę przyznać,że w fajnym miejscu się poznałyśmy.-obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
-Tak.Wiesz co ja już muszę kończyć.Do zobaczenia później.
-Do zobaczenia.-odpowiedziałam i się rozłączyłam.Sprawdziłam godzinę jest 18.55.Zeszłam na dół,założyłam buty i w tym momencie usłyszałam klakson.
-Mamo,wychodzę!-krzyknęłam i szybko wybiegłam z domu.-Hej.-powiedziałam,kiedy wsiadłam i na przywitanie pocałowałam go w policzek.
-Cześć.-odpowiedział.-Cieszę się,że jednak zechciałaś przyjść.-powiedział i uśmiechnął się słodko.
-Ja też się cieszę.Chyba przyda mi się jakaś odskocznia od nauki i egzaminów.A u kogo jest ta impreza?
-A u takiego mojego znajomego.
-Spoko.-odpowiedziała i do końca drogi miedzy nami panowała cisza.Zayn mnie okłamał.BOŻE czy to takie straszne,że to impreza u jego ex.Kiedy podjechaliśmy już było słychać głośną muzykę.Muszę przyznać,że dom wydawał się ogromny.Wysiedliśmy i skierowaliśmy się do środka.Od samego wejścia uderzył we mnie zapach alkoholu,potu i dymu od papierosów.
-Chcesz coś do picia?-krzyknął Zayn by przekrzyczeć muzykę.
-Jasne.-odpowiedziałam,a on się uśmiechnął i odszedł.Zaczęłam się rozglądać w poszukiwaniu jakiejś znajomej twarzy,ale jedyne co zobaczyłam to Santanę i siostrę Austina,Kim ze swoim chłopakiem Harry.
-Cześć-byłam tak zamyślona,że nie usłyszałam jak podeszła do mnie jakaś dziewczyna.
-Hej.-odpowiedziałam,ale nie byłam kim ona jest.
-Pamiętasz mnie?Jestem Amelia,poznałyśmy się na cmentarzu.-odpowiedziała,a no tak już pamiętam.
-Jasne,że pamiętam.Tylko nie mogłam skojarzyć skąd cię kojarzę.-powiedziałam-Muszę przyznać,że w fajnym miejscu się poznałyśmy.-obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
-No oczywiście.A co tu robisz?-spytała.
-Przyszłam z chłopakiem na imprezę.
-Aha spoko.Dobrze,że już się pozbierałaś po śmierci Luka.-wow,ale ma dobrą pamięć.
-No tak,wiesz jak to mówią czas leczy rany.A ty co tu robisz?
-Przyszłam z chłopakiem.Chodź,przedstawię cię z nim.-powiedziała i pociągnęła mnie w stronę blondyna.-Cześć Niall.
-O hej kochanie,co tam?
-W porządku.Chcę byś poznał koleżankę Perrie,Perrie to mój chłopak Niall.
-Hej,my się już znamy.-powiedziałam.
-Skąd?
-Perrie pozowała z nami do jednej z sesji jakiś czas temu.-opowiedział.-Co tu robisz?-no nie który raz już dziś słyszę to pytanie,pewnie skoro to impreza to przyszłam hodować owcę.
-A przyszłam z Zaynem.-odpowiedziałam,a Niall zaczął się dziwnie patrzyć.
-To ty jesteś tą Perrie Edwards?Dziewczyną o którą się Malik ze Stylesem założ...-i nagle przerwał,a ja poczułam,że ktoś mnie obejmuje.Odwróciłam się,a za mną stał Zayn wpatrując się w Nialla ze złością w oczach.
-Perrie chodź musimy pogadać.-powiedział Malik ciągnąc mnie w jakiś kąt.
-Ej,nie.Nie widziałeś,że Horan coś mówił.
-Oj,zamknij się.-krzyczy,a ja zaczynam się go bać.W oczach pojawiają mi się łzy,patrzę w jego oczy,a tam zamiast ślicznych karmelowych oczu widzę czarne kipiące wściekłością.Automatycznie cofam się,ale niestety na mojej drodze pojawia się ściana.
-Zayn co się stało?-pytam przerażona,a on zaczyna się do mnie zbliżać.
-Mówiłem,zamknij się suko jebana!-krzyczy,a jego dłoń ląduje na moim policzku.
OMG OMG. Powiedz, że to żart. Nie mogę uwierzyć że ja uderzył. To napewno sen. Poprostu tego się nie spodziewałam. Tak mi szkoda Perrie że dowiedziała się o zakładzie w taki sposób. Mam nadzieję że wszystko się jakoś ułoży. Rewelacyjny rozdział. Nie mogę się doczekać następnego <3
OdpowiedzUsuń